Amerykanie podnosząprognozy i kupują

Kamil Koprowicz
opublikowano: 15-02-2012, 00:00

Ten rok będzie lepszy dla gospodarki USA, niż myśli rynek — mówią ekonomiści. Wartość kredytów i sprzedaż aut rośnie

Poprawa na rynku pracy w USA wpłynęła na tempo udzielania kredytów przez banki oraz przyczyniła się do przebudzenia rynków finansowych. W styczniu stopa bezrobocia wyniosła 8,3 proc. i okazała się najniższa od 3 lat. Rynek akcji ma za sobą najlepszy styczeń od 15 lat, a indeks S&P500 wzrósł o 6,8 proc. od początku roku. Wszystkie te czynniki wspomagają popyt. Wartość kredytów konsumenckich osiągnęła najwyższy dwumiesięczny wzrost od dekady.

Akcje w cenie

Część ekonomistów podnosi prognozy wzrostu gospodarczego USA, stratedzy inwestycyjni oczekują również lepszego roku na rynku akcji.

— Obecny kierunek gospodarki jest bardzo pozytywny. Będziemy mieli lepszy rok, niż myślało wielu ekspertów — mówi Allen Sinai, prezes Decision Economics Inc. w Nowym Jorku. Ekonomista prognozuje wzrost gospodarczy w obecnym roku 2,5-3 proc., a także spadek stopy bezrobocia na koniec roku do 7,7 proc.

— Ceny akcji nadal będą rosły, coraz lepsze wyniki gospodarki USA potęgują pewność wśród firm, konsumentów i inwestorów, że zrównoważony rozwój jest możliwy — mówi James Paulsen, główny strateg inwestycyjny firmy Wells Capital Management. James Paulsen prognozuje wzrost gospodarczy w przedziale 3-3,25 proc. w tym roku, a także wzrost notowań indeksu S&P500 do 1500 pkt w tym samym czasie.

Zapasy na lepsze czasy

Jedną z firm, która w odpowiedzi na ostatnie dane gospodarcze USA zwiększa zatrudnienie i stan zapasów, jest Texas Instruments, drugi pod względem wielkości amerykański producent chipów do komputerów. Spółka przygotowuje się na wzrost zamówień. — Kiedy wysoki popyt powróci, będziemy gotowi szybko rozpocząć pełną produkcję — mówi Ron Slaymaker, wiceprezes Texas Instruments.

Ostrożni eksperci

Mimo kolejnych sygnałów ożywienia większość ekonomistów pozostaje ostrożna i nie podnosi prognoz wzrostu gospodarczego.Według mediany oczekiwań ekspertów zgromadzonej przez agencję Bloomberg, gospodarka USA wzrośnie w tym roku o 2,2 proc., a stopa bezrobocia w czwartym kwartale wyniesie 8,1 proc. Zachowawcza jest także Rezerwa Federalna (Fed). Bank centralny spodziewa się wzrostu gospodarczego w granicach 2,2-2,7 proc. w czwartym kwartale oraz przeciętnej stopy bezrobocia w przedziale 8,2-8,5 proc. Fed zapowiedział utrzymanie niskich stóp procentowych aż do 2014 r. Joseph LaVorgna, główny ekonomista Deutsche Bank Securities w Nowy Yorku, twierdzi, że zarząd Fedu będzie musiał podnieść stopy procentowe wcześniej, ponieważ gospodarka wzrośnie szybciej, a bezrobocie spadnie bardziej, niż oczekuje bank centralny. Według LaVorgny, pierwsza podwyżka nastąpi w drugiej połowie 2013 r., po tym jak wzrost gospodarczy w tym roku przekroczy 3 proc., a stopa bezrobocia spadnie do 7,8 proc.

Odważniejsi konsumenci

Wiadomości o stopniowej poprawie na rynku pracy podnoszą nastroje konsumentów. Indeks Consumer Comfort Bloomberga osiągnął na początku lutego roczne maksimum. Amerykanie coraz chętniej pożyczają pieniądze. Wartość kredytów konsumenckich w lutym wyniosła 19,3 mld USD, wobec prognozy 7,3 mld USD. Większość stanowiły kredyty studenckie oraz zadłużenie na kartach kredytowych. Wzrosły również kredyty na zakup samochodów. — Konsumenci luzują pasa. Dzięki refinansowaniu hipoteki ich portfele rosną, poza tym na korzyść siły nabywczej działa poprawa na rynku pracy — mówi Sherry Cooper, główny ekonomista firmy BMO Capital Markets.

Więcej aut w nowym roku

Producenci samochodów zanotowali największą sprzedaż w styczniu od 2009 r., bez konieczności stosowania ostrych upustów. Sprzedaż samochodów osobowych wyniosła 14,2 mln w porównaniu z 13,6 mln w grudniu, wynika z danych AutoData Corp. Według wspólnego badania Thomson Reuters i Uniwersytetu Michigan, więcej konsumentów było przychylnie nastawionych do kupna samochodu na początku lutego niż w każdym z miesięcy zeszłego roku. Większa liczba respondentów uzasadniała decyzje łatwiejszym dostępem do kredytu i niższymi odsetkami niż w każdej poprzedniej edycji od 2005 r. [ŹRÓDŁO: BLOOMBERG]

Deficyt mają załatać najbogatsi

Ewentualny szybszy, niż prognozowano, wzrost gospodarczy to dodatkowe korzyści dla Baracka Obamy, prezydenta USA, w jego kampanii w drodze do reelekcji. Mitt Romney, główny kontrkandydat republikanów do prezydentury, mocno krytykuje Baracka Obamę i sugeruje, że gospodarka może rozwijać się szybciej. Prezydent widzi szansę na dodatkowe wpływy do budżetu poprzez wprowadzenie wyższego podatku dla najbogatszych Amerykanów. Częścią podwyżki byłoby zwiększenie podatku od dywidendy do 39,6 proc. Republikanie nie chcą o tym słyszeć i zapowiadają blokadę podwyżki.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Koprowicz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu