Pod koniec 2002 r. łączna wartość inwestycji amerykańskich w kapitałach zakładowych polskich towarzystw ubezpieczeniowych wyniosła około 290 mln zł. Według zbiorczych danych Komisji Nadzoru Ubezpieczeń i Funduszy Emerytalnych, pod koniec 2001 r. amerykańskie firmy były trzecią grupą inwestorów na rynku ubezpieczeń na życie, po Niemcach i Finach.
Najbardziej znanym przykładem amerykańskiego towarzystwa ubezpieczeń na życie jest Amplico Life, należące do koncernu finansowego AIG. Spółka była prekursorem na tym rynku — w 1990 r. jako pierwsza firma z udziałem kapitału zagranicznego otrzymała licencje Ministra Finansów. Wczesny start zapewnił towarzystwu sukces okupiony stosunkowo niewysokimi nakładami inwestycyjnymi. Kapitał spółki wynosi tylko 11 mln zł, podczas gdy na koniec 2002 r. przypis składki przekroczył 1 mld zł, a zysk — 209 mln zł. Towarzystwo jest obecnie trzecią co do wielkości spółką na życiowym rynku. Amplico, we współpracy ze swym akcjonariuszem, stworzyło też fundusz emerytalny zarządzany przez AIG PTE. Zajmuje on czwartą pozycję na rynku.
AIG nie zdołało powtórzyć sukcesu w segmencie majątkowym. AIG Polska pochłonęło już 73,5 mln zł inwestycji w kapitał, a jest tylko średnią spółką, która na koniec 2002 r. przyniosła 6 mln zł zysku. Amerykańska centrala podjęła niedawno decyzję o zmianie strategii towarzystwa prowadzącej do ograniczenia jego działalności.
Także na rynku życiowym żadnej amerykańskiej firmie nie udało się już powtórzyć sukcesu Amplico.
W końcu lat 90. rozpoczęły działalność aż trzy towarzystwa ubezpieczeń na życie: Prumerica, Nationwide i Metropolitan Life. Wystartowały jednak tuż przed kryzysem, który dotknął także branżę ubezpieczeń na życie. W rezultacie Prumerica nie zdołała zbudować ani dużej sieci przedstawicielstw, ani znaczącego portfela. W 2002 r. akcjonariusze zdecydowali się przekazać spółce znaczną cesję reasekuracyjną, co sprawiło, że znalazła się ona na piątym miejscu w rankingu wysokości zebranej składki. Jednak ta pozycja nie odzwierciedla niewielkiej roli odgrywanej przez Prumerica na rynku.
Trudno także na razie ocenić inwestycję Nationwide. Spółka posiada wysokie kapitały, wynoszące 68 mln zł i po modyfikacji strategii oferuje klientom indywidualnym i grupowym produkty czysto inwestycyjne. W 2002 r. udało się jej osiągnąć znaczący przyrost portfela, ale nadal jest niewielkim towarzystwem, przynoszącym straty.
Całkowitym niepowodzeniem zakończyła się natomiast inwestycja Metropolitan Life. Spółka otrzymała zezwolenie na prowadzenie działalności w 2000 r., a już w 2002 r. wycofała się z rynku. Mimo zainwestowania 75 mln zł władze spółki uznały, że w obecnej sytuacji rynkowej nie ma sensu dalsze jej rozwijanie. Nie udało się też dotychczas sprzedać towarzystwa.
Szczęśliwiej zakończyła się inwestycja Cigny, która zawitała do nas w drugiej połowie lat 90. Ostatecznie jej malutką życiową firmę przejął w 2000 r. fiński FinLife. W sektorze ubezpieczeń majątkowych działa jeszcze spółka o nazwie Cigna STU, ale Amerykanie mają w niej tylko 7 proc. udziałów.