Sprzedaż detaliczna w USA spadła trzeci miesiąc z rzędu
Za oceanem kończy się życie na kreskę. Przymusowy odwyk może dodatkowo uderzyć w gospodarkę.
Amerykanie wpadli w popłoch. Po latach życia na kredyt kryzys na rynku finansowym wystawia ciężki do przełknięcia rachunek. Już widać pierwsze jego objawy w gospodarce realnej. We wrześniu sprzedaż detaliczna spadła trzeci miesiąc z rzędu. Tym razem o 1,2 proc., czyli najmocniej od sierpnia 2005 r. Z wyłączeniem rynku motoryzacyjnego sprzedaż zmniejszyła się o 0,6 proc.
Ekonomiści zza oceanu spodziewali się znacznie lepszych informacji Departamentu Handlu — spadków odpowiednio o 0,7 i 0,2 proc.
Nastroje lekko poprawił Departament Pracy, który podał, że ceny produkcji sprzedanej (indeks PPI) spadły we wrześniu o 0,4 proc. Powodem była taniejąca energia i żywność. Bez ich uwzględnienia ceny produkcji w ujęciu miesięcznym wzrosły o 0,2 proc. Analitycy prognozowali odpowiednio spadek o 0,6 proc. i wzrost o 0,2 proc.
— Dane o sprzedaży detalicznej wpisują się w obraz kiepskiej sytuacji gospodarczej USA. Rosnące bezrobocie, spadające ceny nieruchomości i zamieszanie na globalnym rynku finansowym skłaniają Amerykanów do minimalizacji konsumpcji — tłumaczy Maja Goettig, główna ekonomistka Banku BPH.
Winę za to ponosi sposób ich życia, który oparty jest na kredytach bankowych.
— Amerykanie przez lata nauczyli się żyć na kredyt. Obecny kryzys na rynku finansowym ukrócił te praktyki. Teraz muszą się nauczyć zaciskać pasa, bo banki już nie sfinansują ich zachcianek — mówi Urszula Kryńska, ekonomistka Millennium.
Jej zdaniem, spadek konsumpcji będzie ciągnął w dół i tak kulejącą gospodarkę.
— Poprawa będzie możliwa, jeśli sytuacja na rynku finansowym ustabilizuje się, a dolar nabierze siły. Jednak nie nastąpi to szybko — zaznacza ekonomistka Millennium.
Na razie dane wspierają scenariusz Rezerwy Federalnej o dalszym obniżaniu stóp procentowych, tym bardziej że spadek konsumpcji może spowodować zmniejszenie inflacji.
— Niewykluczone, że Fed zdecyduje się na cięcie jeszcze w tym miesiącu — ocenia Maja Goettig.
Zdaniem ekonomistki, redukcja może wynieść 25 pkt bazowych. Obecnie główna stopa procentowa w USA wynosi 1,5 proc. po niespodziewanej obniżce o 50 pkt bazowych w ubiegłym tygodniu.