Amerykanów długo nikt nie zastąpi

DI
opublikowano: 19-06-2012, 00:00

3 PYTANIA DO PIOTRA KUCZYŃSKIEGO

PIOTR KUCZYŃSKI

główny analityk Xeliona

1 Czy spadek zadłużenia Amerykanów z tytułu kredytów hipotecznych może zapowiadać przełom na rynku nieruchomości?

Fakt, że Amerykanie się oddłużają, to dobry kierunek. Ale ich społeczeństwo jest wciąż o 28 proc. biedniejsze niż przed kryzysem, a wzrost pokrycia wartości nieruchomości kapitałem własnym ich właścicieli nadal nie rzuca na kolana. Równie ostrożnie podchodziłbym do danych o sprzedaży nowych domów. Ich liczba w latach 1960-2000 wynosiła przeciętnie od 300 do 900 tys., by w poprzedniej dekadzie sięgnąć 1,5 mln. Mimo ostatnich wzrostów wciąż jedynie nieznacznie przekracza 300 tys. rocznie, więc na razie mamy do czynienia z powrotem do dolnych wartości obserwowanych w historii.

2 Jak to wpłynie na wzrost gospodarczy?

Na pewno mu nie pomoże. Amerykanie mniej chętnie chodzą na zakupy, a przecież konsumpcja odpowiada za dwie trzecie PKB Stanów Zjednoczonych. To nie może pozostać bez wpływu na inne części świata. Ubytek wydatków Amerykanów musi ktoś zrekompensować. Wszyscy patrzą na Chiny. To też cel zmagających się z niezadowoleniem społecznym chińskich władz. Problem polega jednak na tym, że mogą minąć lata, zanim konsumenci z Państwa Środka przejmą pałeczkę od Amerykanów.

3 Czy podobne spłacanie długów czeka także polskich kredytobiorców?

My jesteśmy daleko w tyle, jeśli chodzi o udział wartości udzielonych pożyczek hipotecznych do PKB. Ograniczenia w udzielaniu nowych kredytów dodatkowo spowolnią wzrost ich liczby. Przy tym Polacy spłacają je wyjątkowo solidnie, dlatego nie spodziewałbym się odwrotu na krajowym rynku.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: DI

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy