Amerykański sen królewskiego Orła

Magdalena Brzózka
22-10-2008, 00:00

Tymczasowy zarząd groszowej spółki nie obawia się kryzysu, bo nieobce mu działanie w ekstremalnych warunkach.

Tymczasowy zarząd groszowej spółki nie obawia się kryzysu, bo nieobce mu działanie w ekstremalnych warunkach.

Podczas gdy większość prezesów obgryza paznokcie i nerwowo poszukuje pieniędzy na finansowanie inwestycji, przedstawiciele mysłakowickiej spółki, produkującej lniane tkaniny, śpią spokojnie. I to z dwóch powodów. Orłowi niestraszny jest kryzys gospodarczy, bo spółka jest nauczona działać bez kredytu.

— Przez nieudolne działania poprzedniego zarządu spółka nie miała do nich dostępu — mówi Rafał Czupryński, tymczasowy członek rady nadzorczej.

Ponadto spółka znalezła inwestora finansowego.

— To Amerykanin, który chce zainwestować w spółkę 4 mln zł. To dokładnie tyle, ile potrzebujemy na uzupełnienie kapitału obrotowego. Cieszymy się, że w czasie bessy udało się nam zdobyć kapitał — mówi Rafał Czupryński.

Orzeł chce wyemitować do 33,4 mln akcji dla nowego, tajemniczego inwestora. Na walnym 20 listopada głosowany będzie też wniosek o wprowadzenie programu opcji menedżerskich i związaną z tym emisję do 46 mln akcji serii E. Akcjonariusze będą też głosować scalenie akcji.

— Nasza spółka jest niedoszacowana, jesteśmy rozwijającym się przedsiębiorstwem i nasze akcje powinny kosztować około 10 zł, a nie kilka groszy. Dlatego planujemy resplit — mówi Rafał Czupryński.

Na zamknięciu wczorajszej sesji za akcję Orła płacono 0,05 zł, czyli o 28,6 proc. mniej niż we wtorek.

Przypomnijmy, że pod koniec lipca dwaj przedstawiciele Boston Energy Partners, firmy handlującej emisjami CO2, tymczasowo weszli do zarządu Orła i odwołali poprzedników. Dziś zbiera się rada nadzorcza, która wybierze stały zarząd. Jeśli prezesem zostanie Rafał Czupryński, to na początku 2009 r. zmieni nazwę spółki na wcześniej używaną: Królewską Manufakturę Lniarską. Poza tym z 400 pracowników zostawi mniej niż 200, zamknięte zostaną też dwa działy produkcyjne: przędzalnia i szwalnia. Dzięki cięciom kosztów oszczędności w skali roku mają sięgnąć ponad 4,5 mln zł.

Orzeł od wielu lat ponosił kilkumilionową stratę netto. W I kw. tego roku miał 10,6 mln zł obrotów i 3,8 mln zł straty. Cały rok także zakończy się pod kreską ze względu na wysokie koszty restrukturyzacji

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Brzózka

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Amerykański sen królewskiego Orła