Pierwszy w Europie Północnej i pierwszy w Europie Środkowej i Wschodniej. Tak o amerykańskim gazowcu Clean Ocean, wypełnionym amerykańskim LNG, mówią przedstawiciele PGNiG, polskiej państwowej firmy gazowej, która ten gaz kupiła. Gazowiec firmy Cheniere Energy ruszył z Luizjany i przedwczoraj wpłynął do gazoportu w Świnoujściu. — To historyczny moment — podkreślała premier Beata Szydło w trakcie uroczystej ceremonii, zorganizowanej na plaży w Świnoujściu.

Więcej dostaw z USA
Polski rząd szczyci się tym pierwszeństwem, ale do końca nie było ono oczywiste. Amerykański tankowiec był ledwie o kilka godzin szybszy od podobnego tankowca, który zawinął do portu w Holandii. — Ścigaliśmy się — podkreśla Piotr Woźniak, prezes PGNiG. Nowy dostawca gazu ma duże znaczenie dla Europy, bo ta importuje gaz głównie z Rosji. Pojawienie się surowca amerykańskiego to nowość, wynikająca z dynamicznego wzrostu wydobycia gazu ze skał łupkowych w USA.
— Mam nadzieję, że to pierwszy z wielu naszych kontraktów z PGNiG — stwierdził Andrew Walker, wiceprezes Cheniere Energy.
Podobne nadzieje żywi PGNiG.
— Planujemy kolejne zakupy w USA. Pod względem ceny gaz z tego kierunku jest bardzo dobrą ofertą. Kiedy zawieraliśmy transakcję, był nawet tańszy od niemieckiego — mówi Maciej Woźniak, wiceprezes PGNiG.
Budowanie siły
PGNiG nie ujawnia, ile zapłaciło za amerykański gaz. Nie podaje też na razie dokładnej ilości. Wiadomo jednak, że standardowa pojemność amerykańskich tankowców to 70 tys. ton LNG, czyli skroplonego gazu ziemnego. Po regazyfikacjiLNG przeistoczy się w ok. 100 mln m sześc. gazu lotnego. To niewiele w porównaniu z rocznym zużyciem gazu w Polsce, które wynosi ok. 15 mld m sześc. Warto jednak pamiętać, że nowe dostawy wyznaczają trend, który ma znaczenie dla przyszłych negocjacji PGNiG z Gazpromem. Dziś dwie trzecie gazu Polska sprowadza gazociągiem z Rosji, w ramach kontraktu długoterminowego, który kończy się w 2022 r. Renegocjacje ruszą w 2019 r. i PGNiG chce móc wówczas ostro negocjować cenę. Pomoże otwarty w zeszłym roku terminal LNG w Świnoujściu, a także planowana budowa gazociągu łączącego Polskę z Norwegią, poprzez Danię.
Następny Katar
Amerykański gaz został kupiony na rynku spot, czyli z niemal natychmiastową dostawą.
Dla PGNiG to drugi taki kontrakt, po dostawie z Norwegii w czerwcu 2016 r. W lipcu do gazoportu w Świnoujściu wpłynie zaś kolejny statek „spotowy”. PGNiG nie ujawnia, skąd płynie, ale z informacji „PB” wynika, że z Kataru. PGNiG łączy już z Katarem kontrakt długoterminowy, zakładający regularne dostawy LNG do Świnoujścia. Lipcowa dostawa spot została kupiona na płynącym już statku. Zarząd PGNiG przekonuje, że obecny kryzys w Katarze nie zakłóca dostaw gazu w ramach kontraktu długoterminowego.
— Statek płynie bez zakłóceń — podkreśla Maciej Woźniak. PGNiG planuje już kolejne dostawy spot. — Do października planujemy zawarcie kolejnej transakcji — zapowiada Maciej Woźniak.