Amice wciąż marzy się Hiszpania

opublikowano: 09-09-2017, 18:07

Najwyższy w Polsce magazyn wysokiego składowania stanął we Wronkach. Kosztował 57 mln zł. Amica ma już kolejne plany inwestycyjne.

Nowy magazyn to najwyższy tego typu obiekt w kraju i jeden z najwyższych w Europie: ma 46,5 m wysokości, 136 m długości i prawie 6,5 tys. mkw powierzchni. Wewnątrz może się pomieścić 230 tys. urządzeń dużego AGD. Zdaniem prezesa Amiki Jacka Rutkowskiego obiekt powinien zaspokoić potrzeby logistyczne spółki na trzy najbliższe lata.

Wyświetl galerię [1/4]

Jacek Rutkowski, prezes firmy Amica

Fot. Robert Gardzinski / FORUM

- Jeśli potem zaistnieje taka potrzeba, będziemy mogli rozbudować magazyn - deklaruje szef i główny akcjonariusz wielkopolskiej spółki.

Koszty budowy wyniósł 57 mln zł i były o kilka mln zł wyższe, niż pierwotnie planowane 50 mln zł. Powód to m.in. wzrost cen surowców, w tym stali (zużyto jej tu prawie 2,5 tys. ton), a także zmiany w projekcie. Spółka zdecydowała się dwukrotnie powiększyć łącznik między magazynem, a halami produkcyjnymi (4,8 tys. m kw. zamiast 2,4 tys. mkw.).

- Inwestycje powinna się jednak zwrócić w ciągu mniej niż czterech lat - deklaruje Jacek Rutkowski. Kolejnym projektem inwestycyjnym w Amice będzie budowa linii do produkcji nowej generacji piekarników. Firma chcę ją uruchomić w 2018 r.

- Budowa będzie kosztować ok. 30 mln zł, z czego połowę nakładów m.in. na zakup surowców poniesiemy jeszcze w tym roku - mówi Marcin Bilik, pierwszy wiceprezes ds. operacyjnych. Tegoroczne wydatki inwestycyjne (CAPEX) Amiki powinny wynieść ok. 100 mln zł.

- Przyszłoroczne będą znacząco niższe, choć zapewne przekroczą poziom amortyzacji - deklaruje wiceprezes ds. finansowych Wojciech Kocikowski.

Według niego amortyzacja wyniesie ok. 55 mln zł. Ten poziom nie uwzględnia jednak ewentualnych wydatków akwizycyjnych. Ile mogą wynieść? Spółka w ogłoszonej kilka lat temu strategii HIT2023 zapisała, że jej zadłużenie netto nie powinno przekraczać dwukrotności wyniku EBITDA.

Skumulowany zysk EBITDA Amiki z czterech ostatnich kwartałów to prawie 210 mln zł i jest zbliżony do długu netto. Można więc przypuszczać, że w przyszłym roku na przejęcia firma będzie w stanie przeznaczyć ok. 150 mln zł. Czy tak się stanie? Spółka chce wprawdzie zdobywać kolejne zachodnioeuropejskie rynki, ale dokonanie akwizycji już w 2018 r. stoi pod znakiem zapytania.

- Jesteśmy na wstępnym etapie. Mogę powiedzieć, że dopiero przygotowujemy się do negocjacji dotyczących akwizycji - deklaruje Jacek Rutkowski. Unika nawet deklaracji co do szans na zamknięcie transakcji w przyszłym roku.

- Ostatnie negocjacje w sprawie przejęć w Wielkiej Brytanii trwały aż dwa lata. Kiedyś we Włoszech byliśmy już bardzo bliscy finalizacji rozmów nt. akwizycji trzech pomiotów, ale ostatecznie nic z tego nie wyszło. To są bardzo delikatne sprawy, dlatego nie chcę składać deklaracji - mówi nam szef Amiki.

Wiadomo natomiast, że wielkopolska firma wzięła teraz na celownik kraje Półwyspu Iberyjskiego, Apenińskiego oraz Benelux, a w grę wchodzą zakupy zarówno producentów sprzętu AGD, jak i jego dystrybutorów.

- W ciągu dwóch, trzech lat chcemy być obecni na rynku Hiszpanii, a potem także we Włoszech i Beneluksie - potwierdza wcześniejsze deklaracje Jacek Rutkowski.

W tym roku Amica planuje sprzedać ok. 1,5 mln sztuk kuchenek i piekarników, w przyszłym już 1,6 mln, a docelowo chce dojść do poziomu 2 mln sztuk. Spółka poza produkowanym we Wronkach wyposażeniem kuchni oferuje również lodówki i zmywarki. W przypadku tych pierwszych docelowy poziom sprzedaży to 1 mln sztuk.

- W tym roku sprzedaż powinna się zbliżyć do 900 tys., ale w przyszłym możliwy jest już 1 mln - ocenia Wojciech Kocikowski.

Obecny poziom sprzedaży zmywarek, to 370-400 tys. sztuk rocznie. Początkowo Amica spodziewała się, że jej przychody w tym roku sięgną 2,9 mld zł, teraz mówi o 2,7-2,8 mld zł. 

Wiceprezes Kocikowski wyjaśnia, że ta korekta to wynik niższej od oczekiwanej sprzedaż na rynku niemieckim i brytyjskim w I półroczu oraz zmieniła się sytuacja na rynku polskim w II półroczu. Chodzi o to, że dystrybutorzy zmieniają strategię i obniżają poziom zapasów we własnych magazynach. 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Bartłomiej Mayer

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Amice wciąż marzy się Hiszpania