Analitycy liczą na wzrost złotego

Kamil Zatoński
opublikowano: 2010-07-02 00:00

4,10 zł za euro, 3,34 zł za dolara i 3,11 zł za franka

Z ankiety "PB" wynika, że nasza waluta powinna odreagować

4,10 zł za euro, 3,34 zł za dolara i 3,11 zł za franka

— to mediana prognoz

analityków na koniec lipca.

Umocnienie złotego do euro przewiduje ośmiu z dwunastu ekonomistów ankietowanych przez "PB". Warto jednak pamiętać, że przed miesiącem większość nie miała racji, a im większa zmienność na rynku walutowym (a z tym mamy ostatnio do czynienia), tym zazwyczaj większe szanse na realizację skrajnych scenariuszy. Jak wyglądają tym razem?

Trochę optymizmu

Sporego wzmocnienia złotego (nawet do 4,02 zł za euro na koniec lipca) spodziewa się Marcin R. Kiepas, analityk X-Trade Brokers.

— W pierwszej połowie lipca obawy o możliwość wystąpienia drugiego dna recesji, wzmacniane słabszymi danymi makroekonomicznymi ze Stanów Zjednoczonych (i być może z Chin), nie będą zachęcać do ryzyka. To stworzy podażową presję na złotego. Jednak już druga połowa miesiąca powinna przynieść odwrócenie tych tendencji, co wywoła korekcyjne odbicie na globalnych rynkach akcji i surowców. W naturalny sposób przełoży się to także na umocnienie walut krajów zaliczanych do rynków wschodzących, w tym przede wszystkim złotego —przewiduje Marcin R. Kiepas.

Jego zdaniem, dodatkowo złotego powinna wzmacniać perspektywa podwyżek stóp procentowych przez Radę Polityki Pieniężnej, co władze monetarne zakomunikowały po czerwcowym posiedzeniu.

— Istotnego wpływu na notowania złotego nie będą za to miały wyniki wyborów prezydenckich — podkreśla analityk XTB.

Trochę pesymizmu

Marek Rogalski, lider rankingu "PB", uważa że nie należy oczekiwać, że wakacje doprowadzą do wyciszenia i uspokojenia nastrojów na rynku walutowym.

— Lipiec będzie miesiącem dużej zmienności, bo na rynkach panuje duża niepewność. Obawiam się, że przeważą obawy o globalną gospodarkę, co przełoży się na spadki na giełdach i słabszego złotego. W czerwcu złoty nie reagował na dobre dane z kraju i tak też może być w lipcu — mówi analityk Domu Maklerskiego BOŚ.

Pesymistą pozostaje też Marcin Mrowiec, który zwraca uwagę na niebezpieczną dla złotego sytuację na rynkach zagranicznych.

— Obserwujemy wytracanie impetu wzrostowego, co zbiega się z wygaszaniem programów stymulacyjnych i włączaniem programów oszczędnościowych. Dodatkowym czynnikiem ryzyka jest silnie spadająca dynamika kredytów w Europie i USA. Rezultatem tego może być poważna przecena na rynkach akcji i spadek wartości złotego — mówi ekonomista Pekao.

Co z frankiem

Na wiele nie powinni liczyć ci, którzy zaciągnęli kredyty we franku szwajcarskim. Jego kurs na koniec miesiąca ma spaść co najwyżej do 3,11 zł. Dlaczego?

— Silny fundamentalnie frank szwajcarski nie jest już problemem dla tamtejszego banku centralnego (SNB) — zauważa Marcin Mazurek z BRE Banku.

Jeszcze kilka miesięcy temu SNB regularnie interweniował na rynku walutowym, by osłabić franka i tym samym dać ulgę tamtejszym eksporterom. Teraz już takich działań nie podejmuje. Jakub Borowski, główny ekonomista Invest-Banku, liczy na interwencje słowne.

— Uważamy, że zaobserwowana w ostatnich dniach silna tendencja do umocnienia franka względem euro, zagrażająca konkurencyjności szwajcarskiego eksportu, zostanie zahamowana — mówi Jakub Borowski.

Jak złotego widzi zagranica

Osłabienie złotego jest przejściowe – wynika z prognoz analityków kilkunastu zagranicznych instytucji. Według mediany prognoz opublikowanych w serwisie Bloomberg, na koniec trzeciego kwartału za euro trzeba będzie zapłacić jedynie 3,95 zł — o 20 groszy mniej niż obecnie. Dolar ma być wyceniany na 3,35 zł. W porównaniu z sytuacją sprzed miesiąca nie zmieniły się istotnie przewidywania kursu euro, o 14 groszy wzrósł za to przewidywany kurs dolara.

Skrajnie optymistyczne prognozy Bank of America Merrill Lynch zakładają, że kurs EUR/PLN spadnie nawet do 3,70 zł, a USD/PLN do 2,88 zł. Morgan Stanley oczekuje natomiast, że euro na koniec września kosztować będzie mniej więcej tyle, ile obecnie. BNP Paribas i Danske Bank szacują z kolei, że notowania dolara poszybują do aż 3,62 zł.

RANKING

1

Marek Rogalski, DM BOŚ

2

Mariusz Potaczała, DM TMS Brokers

3

Jarosław Janecki, Societe Generale

4

Ernest Pytlarczyk, BRE Bank

5

Piotr Popławski, BGŻ

Ranking sporządzono na podstawie typowań analityków w ostatnich 12 miesiącach. Im mniejsze łączne odchylenie prognoz od rzeczywistych kursów, tym wyższa pozycja w klasyfikacji.