Analitycy: najlepsze inwestycje giełdowe trwają wiele lat

DI, PAP
opublikowano: 2007-08-17 16:00

Po czwartkowym załamaniu na GPW, analitycy wskazywali, że giełda powinna - szczególnie dla drobnych inwestorów - oznaczać długoterminowe inwestycje, pozwalające przeczekać wahania koniunktury.

Indywidualni inwestorzy lokują środki na giełdzie nie tylko bezpośrednio, także pośrednio - przez fundusze inwestycyjne, ubezpieczeniowe fundusze kapitałowe (UFK) i otwarte fundusze emerytalne (OFE). Jak niedawno szacowała GPW, na koniec czerwca br. część pieniędzy na giełdzie miało 12,7 mln członków OFE.

Podczas piątkowej sesji giełda otworzyła się lekkimi spadkami, w drugiej połowie sesji WIG20 tracił ok. 2 proc. Przed zamknięciem rynku indeks dużych spółek odrobił jednak straty i notował ok. 2- proc wzrost.

Przed piątkową sesją analitycy zwracali uwagę, że dalszy rozwój wypadków zależeć będzie od zachowania inwestorów w funduszach inwestycyjnych. Umarzanie jednostek funduszy akcyjnych może bowiem oznaczać zwiększoną podaż akcji i dalsze spadki. Mniejsze znaczenie powinny mieć decyzje osób mających ubezpieczenia na życie. Z OFE natomiast inwestorzy nie mogą wycofywać środków.

"Musimy brać pod uwagę psychologiczne aspekty zachowania się tej części inwestorów, którzy tłumnie wpłacali pieniądze do funduszy inwestycyjnych" - napisał w piątkowym komentarzu Maciej Krojec z Money Expert.

"Gdyby doszli do wniosku, że ich straty są na tyle dotkliwe, że już czas umorzyć jednostki, wtedy sytuacja w najbliższym okresie na warszawskim parkiecie rysowałaby się w jeszcze ciemniejszych barwach" - podkreślili analitycy Beskidzkiego Domu Maklerskiego w piątkowej analizie przedsesyjnej.

Jak szacowały Analizy Online, w połowie br. 107,6 mld zł ze 139 mld zł aktywów funduszy inwestycyjnych stanowiły środki osób fizycznych. W dużej części były one zainwestowane w fundusze akcyjne (28 proc.) lub w fundusze z mniejszym udziałem akcji. Kwartalny wzrost aktywów funduszy wyniósł 21,7 proc.

Ze względu na zainteresowanie inwestycjami w akcje, trzecią (po akcjach i funduszach inwestycyjnych) pozycję w oszczędnościach Polaków pod względem skali wzrostu zajęły UFK, oferowane przez ubezpieczycieli na życie. Wg szacunków spółki Analizy Online, środki zgromadzone w UFK wzrosły do końca czerwca do poziomu 36 mld zł, co daje trzymiesięczny wzrost na poziomie 11,9 proc.

O ile jednak specjaliści wskazują na ryzyko wycofywania środków z funduszy inwestycyjnych, o tyle nie rozważają problemu ewentualnego wycofywania środków z UFK, chociaż w dużej części bazują one na funduszach inwestycyjnych i są tylko "opakowane" w fundusze ubezpieczeniowe.

"Produkty inwestycyjne w postaci ubezpieczeń na życie przybierają różne formy. Są to m.in. ubezpieczenia na życie i dożycie (endowment), na życie z ubezpieczeniowymi funduszami kapitałowymi (unit linked) i wreszcie produkty strukturyzowane, będące kombinacją kilku powiązanych ze sobą, prostszych ofert. Te ostatnie swoją popularność zyskują właśnie dzięki gwarancjom, zabezpieczającym klienta na okoliczność ewentualnych spadków indeksów giełdowych" - powiedział PAP prezes Towarzystwa Ubezpieczeń na Życie Europa Jacek Podoba.

Podkreślił, że produkty strukturyzowane "są odporne na załamania na giełdzie". "Gwarantują zysk (czasami gwarancję kapitału) o określonej wielkości, niezależnie od wahań kursów giełdowych. W sytuacji występujących korekt na giełdach liczba chętnych do skorzystania z tej formy oszczędzania wręcz wzrasta, ze względu na większe bezpieczeństwo zainwestowanych środków" - dodał Podoba.

Zwrócił uwagę, że takie produkty są inwestycjami wieloletnimi, "a więc część, która jest zależna od kursów akcji i może podlegać wahaniom, w dłuższej perspektywie, dzięki odpowiednio dobranym składnikom, z bardzo dużym prawdopodobieństwem okaże się zyskowna". W dodatku giełdowe spadki mogą sprawić, że niskie ceny wręcz zachęcą inwestorów do zakupów bardziej agresywnych form oszczędzania, podkreślił ekspert.

Dotychczas Grupa Kapitałowa Europa nie zauważyła, by korekty giełdowe obniżały poziom pozyskiwanej składki ubezpieczeniowej. "Wręcz odwrotnie, pozwoliły na osiągnięcie niespotykanej dotychczas dynamiki uzyskanego w br. wzrostu przypisu składki" - powiedział Podoba.

"UFK, podobnie jak fundusze inwestycyjne, mają tę cechę, że oferują możliwości inwestycyjne o różnym profilu ryzyka: od funduszy pieniężnych po akcyjne. W naszej opinii w sytuacjach, gdy na rynkach akcji zagoszczą dłuższe bądź głębsze spadki, należy się raczej liczyć z konwersją środków do produktów o niższym profilu ryzyka. Dotyczy to również UFK oferowanych przez ubezpieczycieli. W tym przypadku dodatkowym argumentem przemawiającym za takim biegiem zdarzeń jest konieczność uiszczenia wysokich opłat za rezygnację z produktów inwestycyjnych w pierwszych latach ich trwania" - powiedział PAP Tomasz Publicewicz z Analiz Online.

Nie tylko w UFK wycofywanie pieniędzy jest utrudnione. Publicewicz dodał, że w OFE, gdzie trafia część obowiązkowej składki emerytalnej, nie ma możliwości wycofywania środków, jeśli sytuacja giełdowa nie sprzyja inwestorom. Charakter inwestycji zależy więc od decyzji zarządzających OFE, a nie od emocjonalnych decyzji klientów funduszy.