Analitycy nie pomylili się w prognozach deficytu
R ano rynek poszedł do góry. Taką sytuację zawdzięczamy poprawie nastrojów za oceanem. We wtorek Dow Jones podskoczył o 0,89 proc. Silniejszy od niego okazał się Nasdaq, który podniósł się o 2,6 proc. Zostało to zauważone przez inwestorów europejskich. Przed godziną 10 naszego czasu ponad 1-proc. wzrost indeksów można było zaobserwować w Paryżu czy Frankfurcie. Rodzimi inwestorzy postanowili nie być gorsi. Na fixingu miejscowe indeksy (poza skupiającym spółki budowlane) podniosły swoje wartości.
GENERALNIE, mimo przewagi papierów, których kursy się podniosły, rynek nie miał całkowitej pewności, czy akcje nadal będą drożeć. Co prawda na rynku mieliśmy do czynienia z ofertą kupna, wystąpiły także redukcje spowodowane przewagą popytu, to jednocześnie w wynikach giełdy pojawiła się redukcja sprzedaży, a w liczbie nadwyżek sprzedaży/kupna wyraźnie inicjatywa należała do strony podażowej.
NA OTWARCIU notowań popołudniowych WIG 20 znajdował się na poziomie o 1 proc. niższym od fixingowego. Reakcja rynku wskazywała, że obawiał się on o wyniki deficytu na rachunku obrotów bieżących, których opublikowanie w godzinach popołudniowych zapowiedział bank centralny. W trakcie notowań ciągłych NBP podał, że deficyt w pierwszym miesiącu roku wyniósł nieco ponad 1,2 mld USD wobec 1,64 mld w grudniu. Styczniowy rezultat mieści się w widełkach (1,1-1,3 mld), które przewidywali analitycy. Można przypuszczać, że na kolejnych sesjach ten czynnik nie będzie determinował postawy inwestorów.
PODCZAS wczorajszej sesji uaktywnili się inwestorzy dokonujący wymiany dużych pakietów akcji. W sumie dotyczyły one papierów 12 emitentów. Zwraca uwagę, że obiektem zainteresowania stała się praktycznie cała śmietanka warszawskiego parkietu. Spośród tuzów GPW zmieniły właściciela akcje BRE Banku, Elektrimu, KGHM, Optimusa, PBK, Pekao SA, PKN i Prokomu. Aż 9 transakcji dotyczyło tej ostatniej spółki. W sumie opiewały one na 40 283 akcje. Transakcje zawierano w cenach z przedziału 277-285,5 zł. Na fixingu i na koniec notowań ciągłych płacono za te papiery po 290 zł.