- To zaskakujące rozstrzygnięcie – spodziewałem się, że bez arbitrażu się nie obędzie, tym bardziej że jeszcze na walnym prezes Artur Kawa (szef Emperii - red.) zapewniał, że żadnych rozmów z Eurocashem nie prowadzi. W przypadku Eurocashu przejęcie jest w dużej mierze dyskontowane w cenie akcji – ja wyceniam spółkę na 30,50 zł. Z Emperią jest trudniej, bo nie wiadomo, jak skończy się sprzedaż detalu – ocenia Kamil Szlaga, analityk KBC Securities.
Marek Czachor z Erste Securities uważa, że obie spółki dobrze rozgrywały negocjacje.
- To firmy handlowe, znają się na rzeczy. Domknięcie transakcji było kwestią czasu, chodziło o dogadanie się co do ceny. Emperia chciała więcej, bo Tradis miał dobre wyniki – ale też na rynku nie ma nikogo, kto kupiłby go za więcej, niż Eurocash. Obie spółki wyszły na tym dobrze – mówi Marek Czachor.