Analitycy ostrzegają przed słabościami PKN

Paweł Zielewski
opublikowano: 2001-02-21 00:00

Analitycy ostrzegają przed słabościami PKN

Mimo ostatnich perturbacji związanych z zawieszeniem rozmów na temat przejęcia 50 proc. akcji rafinerii Mider w Leuna, analitycy nie zmienili nastawienia do PKN Orlen. Specjaliści z DM Banku Ochrony Środowiska podtrzymują rekomendację kupna akcji polskiego koncernu. Kłopoty z kupnem akcji niemieckiej rafinerii nie znalazły jeszcze odbicia w ustaleniu docelowej ceny walorów Orlenu. Poprzednio analitycy DM BOŚ ustalili ich docelową wartość na 27,90 zł.

Wzrost wartości wynika przede wszystkim ze zmiany wyceny pakietu akcji Polkomtela, którego posiadaczem jest PKN Orlen. Wyższa wycena operatorów sieci telefonii komórkowej jest związana z lepszymi od spodziewanych warunkami otrzymanych przez nich licencji na UMTS. Zdaniem specjalistów, przetarg ten — mimo że wydaje się pozostawać dziś „w uśpieniu” — jeszcze długo będzie wzbudzał emocje i kontrowersje oraz, pośrednio, przekładał się zarówno na wycenę akcji Orlenu na GPW, jak i na ich cenę docelową.

Dziś jednak najwięcej kontrowersji wzbudzają ambicje konsolidacyjne koncernu. PKN Orlen, podobnie jak węgierski MOL, deklaruje aktywne uczestnictwo w zmianach własnościowych na europejskim rynku. Według przedstawicieli spółki, zapoczątkowane już na nim procesy konsolidacyjne ulegną w najbliższym czasie przyspieszeniu. Jako partnerów do ewentualnych aliansów z PKN Orlen najczęściej wymienia się MOL i OMV. Włączenie się w porozumienie koncernów węgierskiego i austriackiego jest jednak kontrowersyjne, ze względu na praktyczny brak możliwości uzyskania efektu synergii. Spółki dzielą zbyt duże różnice — funkcjonują na różnych rynkach, mają różne systemy logistyczne.

Motywem ewentualnej konsolidacji — pomysłu, który ostatnio znów silnie wrócił na rynek — byłaby prawdopodobnie wyłącznie obrona przed dużymi koncernami zachodnimi. Zdaniem analityków, jest oczywiste, że PKN Orlen mógłby stanowić łakomy kąsek dla zagranicznego inwestora branżowego.

Free float spółki jest relatywnie wysoki i, teoretycznie, w każdej chwili może rozpocząć się skupowanie jej akcji na rynku publicznym, będące wstępem do dalszych zmian akcjonariatu. Nie został również zakończony proces prywatyzacyjny, co zwiększa prawdopodobieństwo pojawienia się w spółce inwestora większościowego.

W strukturze sprzedaży Orlenu wzrasta udział produktów tzw. białych, tzn. wyżej przetworzonych, o wysokiej marży zysku. W I połowie 2000 r. stanowiły one 80 proc. produkcji, wobec 77 proc. w 1999 r.

Kompleks petrochemiczny jest w pełni zintegrowany z kompleksem rafineryjnym. Oznacza to, że surowiec dla części petrochemicznej jest czerpany z rafinerii. PKN Orlen jest też głównym producentem petrochemikaliów na krajowym rynku. Udział w rynku niektórych produktów jest bardzo wysoki (etylen — niemal 100 proc., glikole — 95 proc., polipropylen — 60 proc., polietylen — nieco ponad 50 proc.).

Mocną stroną koncernu jest jego lokalizacja. Położenie w centralnej Polsce stanowi o bliskości głównych rynków zbytu, a bezpośrednie przyłączenie do rurociągu naftowego Przyjaźń powoduje łatwy dostęp do źródła relatywnie taniego surowca — ropy rosyjskiej. Koncern zlokalizowany jest nie tylko w centrum przesyłowym rurociągu Przyjaźń, ale również drugiego z rurociągów — Pomerania, biegnącego z Gdańska, co gwarantuje brak kłopotów z surowcem nawet w sytuacji awaryjnej.

Rynkiem zbytu dla PKN jest niemal wyłącznie rynek krajowy (około 97 proc. wartości sprzedaży). PKN Orlen jest dominującym dostawcą produktów rafineryjnych zarówno na rynku hurtowym jak i detalicznym. Udział spółki w rynku hurtowym paliw w Polsce wynosi około 60 proc., a w rynku detalicznym około 40 proc. — biorąc pod uwagę wolumen sprzedaży. W planach spółki jest rozwój sieci logistycznej. Głównym przedsięwzięciem w tym zakresie ma być budowa rurociągu produktowego łączącego Płock z Ostrowem Wielkopolskim (inwestycja ma być zakończona do końca 2001 r.). Spółka zamierza również inwestować w rozwój sieci detalicznej. Sieć stacji paliw PKN Orlen to obecnie ponad 2 tys. stacji, z których 70 proc. jest własnością koncernu (reszta to stacje patronackie).

Jednak o pozycji rynkowej Orlenu — przynajmniej w ciągu najbliższych dwóch lat — świadczyć będzie koszt wytworzenia produktów. W zachodnich rafineriach udział kosztów surowca w koszcie wytworzenia jednostki produktu jest większy niż w rafineriach polskich. Oznacza to, że w wypadku rafinerii zachodnich ma miejsce większa wrażliwość kosztu wytworzenia jednostki produktu na zmiany cen ropy. Zwyżka cen ropy oznaczałaby wobec tego wzrost pozycji konkurencyjnej PKN Orlen wobec importerów, natomiast spadek cen tego surowca — powodowałby obniżenie się pozycji konkurencyjnej polskiego koncernu.

W 2001 r. spodziewany jest dalszy wzrost notowań ropy, natomiast później ma nastąpić ich spadek (prognozy JP Morgan). Oznaczałoby to możliwość czerpania przez PKN Orlen przewagi z tytułu struktury kosztów w najbliższym czasie, natomiast osłabienie pozycji po 2001 r. Oczywiście, jeśli gwałtownie nie zmieni się struktura własnościowa PKN, a możliwy inwestor nie przeprowadzi własnego planu restrukturyzacji grupy.