Wszystko wskazuje na to, że grudzień znów będzie udany dla inwestorów — tak było siedem razy w ostatnich dziesięciu latach. Sprawdziliśmy, na które blue chipy warto postawić, a których lepiej unikać — wyłoniliśmy akcje, które najwięcej zyskały i straciły w oczach analityków. Wśród faworytów znalazły się KGHM, Lotos, PGNiG oraz PZU — tym akcjom wystawiono wiele pozytywnych rekomendacji z podwyższonymi cenami docelowymi. Pod nóż poszły natomiast wyceny TP, Tauronu i PKO BP.
Surowcowe hity
Najmocniej urósł KGHM — ceny docelowe w raportach analityków poszły w górę średnio o 11 proc. w porównaniu ze stanem sprzed publikacji wyników finansowych koncernu za trzeci kwartał. Najwyższa wycena — 200 zł — sporządzona została przez specjalistów DB Securities. To ponad 10 proc. więcej od kursu na GPW. Pozostałe tak ambitne nie są, a przeciętna (172 zł) jest niższa od kursu giełdowego. To nie powinno dziwić — kiedy rynek odbija po spadkach albo (jak obecnie) wybija się z konsolidacji, wyceny „papierowe” dopiero zaczynają gonić kursy rynkowe. Podobnie jest z Lotosem, którego notowania zawędrowały prawie do 42 zł, a średnia wycena z najnowszych raportów analitycznych jest o 10 zł niższa — a i tak przez ostatni miesiąc została poprawiona o 17 proc.
Największym optymistą jest Krzysztof Pado z Domu Maklerskiego BDM, który uważa, że akcja Lotosu warta jest 38,9 zł. Zdaniem analityka, pomimo spadających marż rafineryjnych wyniki koncernu w IV kwartale i tak będą lepsze niż przed rokiem. Trio surowcowych faworytów uzupełnia PGNiG, dla którego po rezultatach trzeciego kwartału analitycy wystawili pięć rekomendacji. W czterech ceny docelowe poszybowały w górę — średnio o 13 proc., do 4,47 zł (kurs na GPW to 4,75 zł). Ekspertów przekonała nowa umowa z Gazpromem, dzięki której polska spółka będzie importować tańszy gaz z Rosji. W najnowszym raporcie analitycy UniCredit umieścili PGNiG na tzw. liście Top Pick — prognozują, że może być jedyną spółką z WIG20, która ma szansę zdecydowanie poprawić wyniki finansowe w 2013 r.
W gronie Top Pick znalazło się także PZU. Eksperci z UniCredit zwracają uwagę na solidną dywidendę oraz defensywny charakter modelu biznesowego ubezpieczyciela. Pozytywnie nastawieni do firmy, kierowanej przez Andrzeja Klesyka, mają również inni brokerzy — od dnia publikacji wyników finansowych za III kwartał pojawiło się aż 11 rekomendacji. W ośmiu wyceny podniesiono (średnio o 8 proc., do 400 zł, kurs na GPW jest o 5 zł wyższy), w trzech nie zmieniono.
Wyceny pod nóż
W ostatnich tygodniach zdecydowanie największe cięgi zebrała Telekomunikacja Polska. Zarówno inwestorów, jak i analityków przeraziła wizja przyszłorocznej, obniżonej o jedną trzecią dywidendy. Oliwy do ognia dolało także obniżenie prognoz finansowych na 2012 r. Efekt jest taki, że notowania zanurkowały — kurs na GPW jest o 25 proc. niżej niż w połowie października. Po opublikowaniu sprawozdania za III kwartał ukazało się 7 rekomendacji — pięć z nich zostało obniżonych, a uśredniona cena docelowa spadła o 14 proc., do 12,3 zł. Jest jednak światełko w tunelu. Piotr
Kiedy rynek odbija po spadkach albo — jak obecnie — wybija się z konsolidacji, wyceny „papierowe” dopiero zaczynają gonić notowania rynkowe. Nie powinno więc dziwić, że średnia z cen docelowych KGHM z ostatnich raportów to 172 zł — o 10 zł mniej od kursu na GPW. Podobnie jest z np. z Grupą Lotos czy PGNiG.
Grzybowski z DI BRE w najnowszym raporcie przekonuje, że negatywny scenariusz został zdyskontowany. Ekspert podwyższył więc rekomendację z „trzymaj” do „akumuluj”, a cena docelowa wzrosła z 12,86 do 13,3 zł. W ostatnich tygodniach powodów do zadowolenia nie mają także akcjonariusze Tauronu — trzy z czterech najnowszych rekomendacji ma obniżone ceny docelowe — uśredniając, spadła ona o 5 proc., do 5,1 zł.
Piotr Zielonka z Citigroup obawia się, że spółka pokaże ujemne przepływy pieniężne w latach 2012-14. Tauron nie jest wyjątkiem, analitycy tną perspektywy dla całej branży energetycznej.
Powód? Zmartwieniem są spadające ceny energii elektrycznej. Paweł Puchalski z DM BZ WBK spodziewa się, że w nadchodzącym roku spadną one jeszcze o kilkanaście procent. Branża kuleje, ponieważ spowolnienie gospodarcze ogranicza zużycie, czyli w konsekwencji popyt na energię.
Od połowy listopada kilku analityków zdecydowało się też zmienić wycenę PKO BP. Cztery z sześciu najnowszych rekomendacji ma obniżone ceny docelowe. Przyczyna? W odróżnieniu od kilku poprzednich kwartałów tym razem nie zachwyciły wyniki finansowe — mimo że zysk był zgodny z konsensem, to dużo lepiej wypadł największy konkurent, czyli Pekao. Od dnia opublikowania raportu za III kwartał uśrednione wyceny PKO BP spadły o 4 proc.