Od początku grudnia analitycy wydali ponad 30 rekomendacji dla banków, notowanych na warszawskiej giełdzie. Zalecenia są i pozytywne, i negatywne. Warto jednak zwrócić uwagę na co innego — zdecydowanie rosną wyceny. To nie koniec dobrych wiadomości, bo w większości przypadków specjaliści z biur maklerskich dostrzegają jeszcze potencjał zwyżki notowań kredytodawców.

Faworyt jest jeden
Analitycy hołubią przede wszystkim BZ WBK, dla którego trzy najnowsze rekomendacje i wyceny zostały podniesione — średnio aż o jedną piątą. Największym optymistą jest Paweł Kozub, analityk UniCredit, który wycenia jedną akcję na 295 zł — to o 18 proc. powyżej kursu z GPW. Specjalista jest entuzjastą fuzji BZ WBK z Kredyt Bankiem. Według niego nowy podmiot będzie jednym z najbardziej dynamicznych graczy na rynku.
— Zakładam, że BZ WBK będzie jednym z nielicznych banków, który w 2013 r. może poprawić swój wynik netto. Nasza prognoza zakłada wzrost zysku netto o 2 proc., do 1,6 mld zł. W kolejnych latach wyniki będą nadal rosły szybciej niż u porównywalnych podmiotów głównie ze względu na synergie kosztowe po połączeniu z Kredyt Bankiem, poprawę marży odsetkowej oraz zwiększone przychody z opłat i prowizji. Myślę, że stopa dywidendy nowego BZ WBK wyniesie w tym roku około 3 proc., a w przyszłości zarząd utrzyma starą politykę dzielenia się zyskiem i na premię dla akcjonariuszy będzie trafiało 40-50 proc. zysków — mówi Paweł Kozub. Ekspert przypomina, że nowy podmiot pod względem udziału w polskim rynku będzie trzecim graczem po PKO BP i Pekao.
Stabilnie, ale bez błysku
Dla akcji dwóch największych rywali w ostatnim miesiącu wydano po 5 rekomendacji. Więcej pozytywnych not zebrało PKO BP, a potencjał zwyżki notowań szacowany jest średnio na 9 proc. Wyceny Pekao podwyższono przeciętnie o 3 proc., ale analitycy raczej radzą pozbywać się akcji instytucji, kierowanej przez Luigiego Lovaglio. Zwracają uwagę, że są one notowane z premią do PKO BP — wskaźnik cena do zysku prognozowanego na rok 2013 to 14,3 dla Pekao i 12,1 dla PKO BP. Paweł Dziedzic, analityk Goldmana Sachsa, uważa, że dyskonto w wycenie PKO BP jest nieuzasadnione. Jego zalecenie inwestycyjne to „kupuj/neutralnie”, a cena docelowa wynosi 46 zł — żadne biuro nie wycenia spółki wyżej. Wśród mniejszych banków dobre recenzje zbierają ostatnio Getin Noble oraz Millennium.
Z inwestycyjnego punktu widzenia atrakcyjniej wygląda pierwszy z nich. Według analityków ankietowanych przez agencję Bloomberg to bank najniżej wyceniany w sektorze. Na 2013 r. wskaźnik C/Z wynosi 10,6, a średnia dla branży to 13,6. Według Izy Rokickiej z DI BRE inwestycja w spółkę Leszka Czarneckiego w długim terminie będzie najbardziej zyskowną w branży.
Gra pod ożywienie
Sektor bankowy jest wyjątkowo czuły na skutki spowolnienia gospodarczego. Dynamika PKB w Polsce wyhamowała, ale według prognoz makroekonomistów w drugim półroczu trend znów zacznie być rosnący. Giełda już to dyskontuje, podobnie jak analitycy. Iza Rokicka z DI BRE wymienia kilka czynników, które za kilka miesięcy wpłyną na poprawę sytuacji sektora bankowego.
Pierwszym z nich jest odrodzenie popytu na kredyt korporacyjny wraz ze wzrostem inwestycji. Zwiększyć ma się także zainteresowanie kredytami detalicznymi, wspierane przez trwający cykl rozluźnienia polityki pieniężnej. Wraz z jego zakończeniem (co wkrótce nastąpi) zaczną się poprawiać marże odsetkowe, co przełoży się na lepsze wyniki banków. Wreszcie — wzrost wycen wspiera także spadek stopy wolnej od ryzyka.
13,6 To średni wskaźnik cena do zysku banków, notowanych na GPW.
Artykuł pochodzi z piątkowego wydania "Pulsu Biznesu" 008/2013