Analitycy wyceniają Polfę wyżej niż GPW
Kutnowskie Zakłady Farmaceutyczne Polfa skutecznie odbudowują swoją pozycję na rynku producentów leków. Jak wskazują publikowane wyniki finansowe, firma wyszła z dołka, chociaż przyszłość nie jawi się w różowych kolorach. Przyjęta przez firmę strategia musiała ulec zmianie, na co duży wpływ miały czynniki zewnętrzne, niezależne od kutnowskiej spółki.
OSTATNIA silna zwyżka kursu akcji kutnowskiej Polfy rozpoczęła się już w połowie listopada 1999 roku. Do tamtej pory cena walorów producenta leków wahała się w przedziale 55-70 zł. Wycenie papierów emitenta bez wątpienia pomogło wezwanie na sprzedaż akcji, jakie ogłosiła sama spółka pod koniec zeszłego roku. Jest to dotychczas precedens na polskim rynku kapitałowym. Zamiarem Polfy było skupienie z rynku 455 330 akcji, co stanowi około 16,3 proc. kapitału akcyjnego. Wezwanie miało pierwotnie potrwać do 14 stycznia, jednak ze względu na pozytywną reakcję inwestorów, którzy usłuchali rad analityków i sprzedawali papiery Polfy w cenie 75 zł za walor, zakończyło się kilka dni wcześniej.
PO ZAKOŃCZENIU wezwania kurs akcji gwałtownie ruszył w górę, osiągając w ostatnich dniach poziom 90 zł, czym ustanowił roczne maksimum. Jednak by pobić historyczny rekord z 1997 roku, kurs akcji musiałby wzrosnąć o ponad 30 proc. Jak sądzą giełdowi analitycy, impulsem, który może w dalszym ciągu wpływać na aprecjację papierów Polfy Kutno, mogą być pogłoski związane z wprowadzeniem inwestora strategicznego.
Jak oceniali eksperci, temu celowi miała między innymi służyć przeprowadzana przez przedsiębiorstwo restrukturyzacja, której najbardziej widocznym efektem ma być sprzedaż wydziałów płynów infuzyjnych. Był to jeden z najbardziej nierentownych działów spółki. Dlatego zarząd postanowił pozbyć się najmniej efektywnych składników majątku, by przy ewentualnych negocjacjach z inwestorem, spółka nie pozostawała ze zbędnym balastem zaniżającym jej wartość.Według niedawnej analizy IDM Kredyt Banku, ewentualny chętny musiałby zapłacić za każdą akcję spółki około 114 zł. Cena obejmuje jednak premię za pozycję spółki na krajowym rynku.
Pozyskanie inwestora branżowego postrzegane jest przez rynek jako szansa na dostęp do nowoczesnych technologii, co mogłoby w przyszłości zaowocować zwiększeniem konkurencyjności produktów spółki. Polskich firm farmaceutycznych nie stać bowiem na kosztowne badania nad nowymi specyfikami. Przygotowanie, produkcja i wypromowanie nowego produktu to koszt rzędu nawet 500 mln USD. Zastrzyk kapitału i wymiana know-how pozwoliłyby przynajmniej na częściową redukcję tej bariery rozwojowej.
Z DANYCH przekazanych do GUS wynika, że kutnowska firma zarobiła w ciągu czterech kwartałów 1999 roku 16,48 mln zł netto. W tym samym czasie przychody ze sprzedaży zamknęły się kwotą 212,77 mln zł. Rok wcześniej sprzedaż osiągnęła poziom 179,67 mln zł, zaś zysk netto wyniósł 14,14 mln zł. Zaprezentowane wyniki wskazują na poprawę kondycji spółki w zeszłym roku, szczególnie że obciążone zostały w części kosztami wezwania. Były one także bardzo zbliżone do prognozy. W tym roku, jak ocenia spółka, wyniki nie będą już jednak tak rewelacyjne. Obniżona została prognoza zysku netto z 22 do 9 mln zł, na co ogromny wpływ ma nierozstrzygnięta kwestia prawa własności części nieruchomości na których znajdują się zakłady. Spółka ma także problemy z przedłużeniem licencji na produkcję odżywek, z której przychody stanowią ponad 20 proc. przychodów ogółem. W przypadku przychodów, ich wartość również została zmniejszona. Wstępne plany mówiły nawet o 256,6 mln zł, zaś po korekcie wyniosą w granicach 210 mln zł.
Słabsze wyniki będą także efektem ponoszenia wysokich kosztów finansowych, które wzrosną ze względu na chęć posiłkowania się kredytem przeznaczonym na skup własnych walorów.
Z KOLEI na rok 2001 strategia spółki przewiduje wypracowanie 233,5 mln zł przychodów ze sprzedaży i zysku netto wysokości 22,5 mln zł, choć pierwotnie planowano 298 i 33 mln zł. Jak widać z giełdowej wyceny papierów Polfy, inwestorzy nie przejmują się zbytnio tymi korektami.