Specjalista obniżył zalecenie z "neutralnie" do "sprzedaj", a cenę docelową wyznaczył na 619 zł. To 10 proc. więcej od poprzedniej ceny docelowej, ale jednocześnie o 16 proc. mniej od kursu na GPW, który w piątek, 6 marca, spadł o 5 proc. Budimex, obok walorów PGE, należał do najsłabszych składników WIG20.
Dzień wcześniej rekomendację "trzymaj" z ceną docelową 853 zł wydał Jakub Bronicki, analityk Wood&Co.
Budimex chce rosnąć w tempie 6-7 proc. rocznie
Zeszły rok okazał się rekordowy dla grupy Budimeksu. Przychody ze sprzedaży wzrosły o 3,5 proc. do 9,4 mld zł, zysk operacyjny o 9,5 proc. do 892 mln zł, a zysk netto przypadający akcjonariuszom jednostki dominującej o 7,9 proc. do 748 mln zł.
- Jestem bardzo zadowolony z wyników. Patrzymy na biznes w długim horyzoncie i budujemy silny portfel zamówień - mówił Artur Popko, prezes spółki, który w ubiegłym tygodniu spotkał się na konferencji z dziennikarzami.
- Nie ma wątpliwości, że wyniki są bardzo dobre. Tyle, że nie do powtórzenia w ciągu najbliższych trzech-czterech lat. To efekt splotu korzystnych dla spółki czynników - komentował Dariusz Nawrot, analityk Noble Securities, którego rekomendacja z grudnia ub. r. brzmi "redukuj" z ceną docelową 590 zł.
