Te nastroje nie przełożyły się na handel podczas sesji azjatyckiej, która była mieszana. Japoński Nikkei zyskał 0.6%, podczas gdy Hang Sang został przeceniony o 0.9%. Notowania kontraktów terminowych na amerykańskie indeksy lekko spadają. Futures na S&P500 jest w okolicach 4500 pkt. Niemiecki Dax spada poniżej poziomu 16000 pkt. Od dwóch tygodni sesje wzrostowe przeplatają się ze spadkowymi i w konsekwencji indeks porusza się w trendzie bocznym.
Akcje chińskie prezentowały się relatywnie gorzej przez słabsze od prognoz odczyty produkcji przemysłowej oraz sprzedaży detalicznej. Pierwsza w lipcu spadła do 3.7% r/r z 4.4% r/r, podczas gdy rynek oczekiwał stabilizacji wskaźnika, a druga do 2.5% r/r z 3.1% r/r i prognozowanego wzrostu do 4.1% r/r. To najsłabsze dane od listopada i skłoniły Ludowy Bank Chin do nieoczekiwanej obniżki stóp w celu wsparcia gospodarki.
Mimo kiepskich danych z Chin i niższego od prognoz wzrostu płac w Australii odbijają notowania AUD/USD z tegorocznych minimów. Podobnie para NZD/USD, choć pozostaje jeszcze poniżej 0.60. Dolar pozostaje relatywnie silny, a kurs EUR/USD spadł wczoraj w okolice 1.09. USD/JPY wyszedł wczoraj na nowe tegoroczne maksima i znajduje się powyżej 145 jenów za każdego dolara. W środowisku silnego dolara złoty radzi sobie słabiej. Z tego powodu kurs EUR/PLNa zbliża się do 4.47, a USD/PLN do 4.10.
W kraju dziś święto, ale na rynkach przerwy nie ma i może być także gorąco. W kalendarium znajdziemy lipcowe odczyty sprzedaży detalicznej i produkcji przemysłowej z USA. Jeśli wypadną lepiej od prognoz, kanałem silnego dolara, mogą uderzyć w złotego. Ten podczas nieobecności dużej części krajowych uczestników rynku może być szczególnie wrażliwy i podlegać mocniejszym wahaniom.

