Czytasz dzięki

Analizę spółki zacznij od jej menedżerów

opublikowano: 10-05-2020, 22:00

Zanim zdecydujemy się na udział w kampanii udziałowej, powinniśmy wziąć pod lupę zarząd, otoczenie konkurencyjne spółki i perspektywy dla sprzedaży

Dopasowany do branży model sprzedaży, kompetentny zarząd i odpowiednia strategia komunikacyjna z rynkiem i inwestorami — to zdaniem Szymona Janiaka z Czysta3 Venture Capital podstawy analizy spółek, które chcą sięgnąć po kapitał w equity crowdfundingu.

Szymon Janiak, dyrektor zarządzający w Czysta3 Venture Capital uważa, że
zapowiedzi spółek warto weryfikować porównując je do podobnych biznesów.
Zobacz więcej

PORÓWNANIA:

Szymon Janiak, dyrektor zarządzający w Czysta3 Venture Capital uważa, że zapowiedzi spółek warto weryfikować porównując je do podobnych biznesów. Fot. ARC

— W equity crowdfundingu ludzie czasem wykładają pieniądze nie po to, by zarobić, ale żeby wspierać spółkę. Wtedy obejdzie się bez nawet pobieżnej analizy. Jeśli jednak liczymy na zysk, to trzeba poszerzyć wiedzę na temat inwestowania, poszukać podobnych spółek i prześwietlić konkurencję. Trzeba poświęcić kilkanaście godzin na weryfikację biznesu — uważa Szymon Janiak.

Spółki przekazują najważniejsze informacje o sobie na stronie poświęconej zbiórce. Poszerzone dane można odnaleźć również w dokumentach o emisji. Znajdziemy tam m.in. analizę rodzajów ryzyka, jakie ponosi inwestor. Ale o wiele informacji można i należy dopytać, by wyrobić sobie opinię.

Sprawdź zespół

Tak jest np. z doświadczeniem osób, które kierują firmami znajdującymi się na wczesnym etapie rozwoju. W Mousetrap Games, spółce prowadzącej kampanię i celującej w 2 mln zł (na razie pozyskała około połowy tej kwoty), prezesem jest Edward Mężyk, który w przeszłości m.in. stworzył jeden z największych w Europie działów badań marketingowych i odpowiadała za data science w Naszej Klasie.

— Jarosław Sobczyk, czyli dyrektor finansowy Mousetrap Games, pod koniec lat 90. pełnił nadzór nad działalnością kredytową i faktoringową oddziału banku komercyjnego. Za monetyzację w Mousetrap Games odpowiada Michał Ojrzyński, który ma doświadczenie w rozwoju biznesu i strategiach marketingowych. Za pozyskiwanie użytkowników odpowiedzialny jest Adrian Adziński, który ma ponad 6-letnie doświadczenie w User Acquisition — mówi Edward Mężyk.

U wielu przedsiębiorców pierwsze kroki w biznesie torują ścieżkę kolejnym.

— Kadra Akardo jest młoda, ale już z dużym doświadczeniem w zarządzaniu i sprzedaży. Ja zacząłem przygodę z handlem internetowym już w wieku 14 lat. Jeszcze przed maturą pracowałem w sklepie internetowym TwojeMeble.pl. Tworzyliśmy go w zespole trzyosobowym. Gdy odchodziłem po trzech latach, firma zatrudniała już prawie 50 osób. Z kolei Akardo tworzyłem jeszcze pracując w tym sklepie. Nadzorowałem też wdrożenie i rozwój sklepu belmeb.pl. W radzie nadzorczej Akardo zasiada Karol Szpar, który jest założycielem i pomysłodawcą sklepu TwojeMeble.pl, oraz Szymon Domagała, który był odpowiedzialny za pion relacji inwestorskich spółki giełdowej Famur. Obecnie jest prezesem spółki Henniger Investment, która m.in. buduje w Krakowie osiedle Mieszkaj w Mieście — mówi Adam Kubarski, prezes Akardo.

Pomysł i popyt

Spółki zazwyczaj decydują się na crowdfunding udziałowy po przetestowaniu produktów. Mają na to wiele sposobów.

— Pomysł na nasz główny produkt, czyli Carrotspot, pojawił się na bazie własnych potrzeb, ale został zweryfikowany w zaprzyjaźnionych, innowacyjnych dużych firmach, na konkursie branżowym, w którym zdobył pierwsze miejsce w konkurencji ze start-upami z całej Europy oraz następnie u kilku klientów pilotażowych, u których nieodpłatnie świadczyliśmy i testowaliśmy usługi, jednocześnie uważnie słuchając opinii i oczekiwań — mówi Anna Streżyńska, prezes MC2 Innovations.

Elastyczny model weryfikacji mogą przyjąć firmy z obszaru gier komputerowych.

c3b39424-8c30-11e9-bc42-526af7764f64
Opowieści z arkusza zleceń
Newsletter autorski Kamila Kosińskiego
ZAPISZ MNIE
Opowieści z arkusza zleceń
autor: Kamil Kosiński
Wysyłany raz w miesiącu
Kamil Kosiński
Newsletter z autorskim podsumowaniem najciekawszych informacji z warszawskiej giełdy.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

— Staramy się więc w najkrótszym możliwym czasie zrobić tzw. soft launch, tzn. wypuścić grę na rynek jeszcze bez dużego wsparcia marketingowego, testując ją w różnych krajach i zbierając dane o błędach i zachowaniu użytkownika. Te tytuły, które pozytywnie przechodzą weryfikację, są dopracowywane i już oficjalnie odbywa się globalna premiera ze wsparciem marketingowym i PR — mówi Edward Mężyk z Mousetrap Games.

Niektóre firmy sięgające po crowdfunding mają już historię, która daje wskazówki co do potencjału biznesu.

— Nasza firma rozwijała się organicznie od 2013 r. Od początku swojej działalności Akardo obsłużyliśmy zamówieniana łącznie ponad 10 mln zł, a współpracujący z nami szewcy wyprodukowali ponad 60 tys. par butów — mówi Adam Kubarski.

Na chłodno

Szymon Janiak z Czysta3 Venture Capital zachęca do chłodnej analizy crowdfundingowych biznesów.

— Zespół powinno się weryfikować przede wszystkim w dwóch aspektach. Pierwszy to biznesowe doświadczenie założycieli. Trzeba się zastanowić, z jakich obszarów powinni je posiadać. Jako fundusz venture capital mamy możliwość sprawdzić, czy osoba prowadząca start-up myśli logicznie, potrafi rozwiązywać problemy, jak reaguje na stres — wychodzi to w trakcie licznych rozmów. W przypadku crowdfundingu udziałowego jest trudniej. Pewnym rozwiązaniem są webinaria. To wartościowe spotkania, pod warunkiem, że możemy zadawać pytania. Często pokazują, jak radzą sobie zarządzający spółką, bo przecież w biznesie muszą reagować szybko i bez przygotowania. Trzeba weryfikować też zaangażowanie poszczególnych osób. Spółki lubią pokazywać w zespołach znanych ludzi, którzy czasami w rzeczywistości mogą poświęcać na ten biznes co najwyżej godzinę tygodniowo — mówi Szymon Janiak.

Nikt nie ma wątpliwości, że analiza startującej spółki jest utrudniona. Inwestor napotyka szczątkowe dane, a zamiast historii wyników otrzymuje trudne do weryfikacji prognozy.

— U spółek, które nie osiągnęły jeszcze zysku, prognozy mogą być niewiarygodne. W praktyce trudno je zweryfikować, bo pojawiają się sytuacje losowe. Ratunkiem jest zderzenie prognoz firmy z danymi spółek, które działają w podobnym obszarze. Jeśli dominujący podmiot na rynku wypracuje np. 5 mln zł przychodu, to trudno wierzyć, że startująca spółka osiągnie 50 mln zł. Warto patrzeć na sprawozdania finansowe, bo pokazują one realne liczby. Ta wiedza może stanowić dobry punkt odniesienia. W przypadku spółek z historią możliwość weryfikacji jest większa. Rzadko jest tak, że firma nagle skutecznie zmienia profil działalności, co doprowadza do skokowych wyników. Najczęściej firmy prowadzą stabilnie biznes — dodaje Szymon Janiak.

Jak dodaje, kluczowe jest też to, na co zbierany jest kapitał.

— Jeśli potrzebny jest po prostu na bieżącą działalność operacyjną, to pewnie nie przyniesie to spektakularnych skutków, jeśli chodzi o wzrost rentowności. Jeśli jednak pieniądze gromadzi się dla stworzenia czegoś innowacyjnego, to sytuacja może być zdecydowanie inna — mówi Szymon Janiak.

Sprawdź program webinarium "Jak transformować biznes opierając się na danych", 3 czerwca 11:00 >>

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Szymon Maj

Polecane