Wicepremier Andrzej Lepper mógłby swoimi kłopotami obdzielić nie tylko paru innych polityków, ale nawet parę partii. Seksafera, świńska górka, embarga, kontrowersyjne doktoraty, procesy sądowe — a teraz dochodzą problemy z przetargami w Kasie Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego.
Na przetargach informatycznych potykali się nie tacy ministrowie jak Andrzej Lepper. A warto dodać, że sam sobie wziął ten kłopot na głowę, walcząc o przekazanie nadzoru nad KRUS resortowi rolnictwa. Teraz odpowiada za nie swoje błędy i na nim spoczywa odpowiedzialność za rozwiązanie tych problemów. Do zorganizowania dobrego przetargu trzeba jednak nieco więcej niż wyrazistej osobowości i barwnego języka.
Andrzej Lepper może jednak mieć powody do optymizmu. Zwłaszcza po czwartku. Ukraina zniosła embargo na polskie mięso, a koalicja stanęła murem w obronie wicepremiera, odpierając wniosek o wotum nieufności złożony przez PO. Szczególnym powodem do zadowolenia wicepremiera było to, że w jego obronie stanął szef rządu. Wygląda na to, że prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie. Ale warto pamiętać, że choć wsparcie przyjaciół jest zawsze cenne, niektóre problemy trzeba rozwiązywać samemu. Na przykład z przetargami w KRUS.