Wszystko co dotyczy tego samochodu jest niesamowite. Począwszy od wyglądu, przez osiągi i osiągnięcia, po rodowód. Jego produkcja trwa od blisko 40 lat, a na całym świecie działają firmy oferujące bardziej lub mniej wierne kopie tego samochodu.
Pierwowzorem Cobry było AC Ace, dwumiejscowe odkryte auto o rurowej ramie, niezależnym zawieszeniu, napędzane sześciocylindrowym, dwulitrowym silnikiem o mocy 85 KM. Jego producentem jest angielska firma AC Cars, powstała w 1903 roku w wyniku współpracy inżyniera Johna Wellera z Johnem Portwine, który — jak na przedsiębiorcę motoryzacyjnego przystało — był... rzeźnikiem. Pierwszym dziełem obu panów był trzykołowy samochód ciężarowy. Dopiero w 1913 r. pojawił się czterokołowy, osobowy samochód marki AC Cars. Mimo sporych sukcesów sportowych w latach 20. firma pod koniec tej dekady znalazła się w stanie likwidacji.
Wskrzesili ją w 1931 roku bracia William i Charles Hurlock. Okres ten to czas największej świetności AC Cars. Powstało wtedy wiele ciekawych samochodów, z pojazdami dla inwalidów włącznie. Wtedy też zrodził się model, który dał początek historii Cobry — AC Ace, produkowany w latach 1953-63.
Malejące zainteresowanie AC Ace nieuchronnie oznajmiało kres kariery tego auta. Odeszłoby ono w zapomnienie, gdyby nie pewien list, który dotarł do angielskiej siedziby AC Cars w 1961 r. Nadawcą był amerykański kierowca wyścigowy Caroll Shelby. Za pośrednictwem poczty zaproponował on rewolucyjne zmiany mające na celu poprawienie osiągów Ace. Modernizacja miała polegać na wzmocnieniu konstrukcji, podrasowaniu zawieszenia i umieszczeniu nowej jednostki napędowej — silnika Forda V8 o pojemności 4,2 litra. Shelby zasugerował również możliwość sprzedawania tak udoskonalonych aut w USA.
Umowa została zawarta, i już w 1962 roku zakłady AC opuściły pierwsze nielakierowane oraz pozbawione silników i skrzyń biegów szkielety samochodów. Trafiły do zakładu Shelby American w Kalifornii, gdzie po uzupełnieniu brakujących elementów stały się autami o rynkowej nazwie Shelby-AC Cobra.
Drapieżny przydomek Cobra wyśnił się Shelby’emu (dosłownie). W miarę upływu czasu udział firmy AC Cars stawał się coraz mniejszy. W związku z tym auto zyskało nazwę Ford Shelby, choć w świadomości fanów tego auta zdążyła się już zadomowić nazwa Cobra. Pod koniec 1962 roku pojemność silnika zwiększono do 4,7 litra, dając w ten sposób początek modelowi 289 Cobra. Rok 1965 przyniósł kolejne, rewolucyjne zmiany. Pojawił się model Cobra Mark III. Poszerzone i wzmocnione nadwozie, nowoczesne zawieszenie i silnik 6,9 litra pozwalały rozpędzić auto do 265 km/h.
To właśnie Mark III przeszedł do historii jako ostateczna wersja Cobry.
Warto wspomnieć, że w 1964 roku model Daytona Coupé (usportowiona Cobra) przełamał wyścigowy monopol Ferrari i zwyciężył wyścig w kategotii GT w mistrzostwach producentów. Ostatni model z tej serii wyjechał z fabryki w 1969 roku.
Dopiero w 1983 roku angielskie przedsiębiorstwo CP Autokraf wyprodukowało samochód AC Mark IV, w 1986 r. Ford zezwolił na nadanie mu nazwy Cobra. Los chciał, że nowa Cobra jest produkowana zaledwie 16 km od miejsca swych narodzin.
Cobra wydaje się autem niedostępnym. Nic bardziej mylnego. Dla miłośników mocnych wrażeń powstało wiele firm oferujących repliki tego samochodu. Tego rodzaju przedsiębiorstwa działają również w Polsce.
Firma EAS Sterniccy z Milanówka pod Warszawą od 1994 roku oferuje kopie Cobry 1962-69.
Nadwozie auta wykonane jest z tworzyw sztucznych. Montuje się do nich różne wersje silników, od 1,6 do 2,9 litra i mocy od 60 do 150 KM. Jednostki napędowe to najczęściej używane, regenerowane silniki Forda Taunusa, Sierry lub Scorpio. Istnieje również możliwość zamówienia samochodu przygotowanego do zainstalowania w nim silnika np. Jaguara. Cena gotowej repliki Cobry waha się w granicach 40-70 tys. zł, a czas oczekiwania na auto to około 6 miesięcy. Jest również możliwość zamówienia tzw. kit cara, czyli zestawu do samodzielnego montażu, koszt budowy takiego samochodu to 25-30 tys. zł.
Za dodatkową opłatą (1500 USD) firma wyposaży samochód w brezentowy dach.
Mało osób wie, że w naszym kraju produkowane są również hiperdokładne repliki legendarnej Cobry. Kilka lat temu pewien amerykański przedsiębiorca kupił w Polsce samolot wyprodukowany przez Mieleckie Zakłady Lotnicze. Los chciał, że ów przedsiębiorca był szwagrem braci Kirkham, właścicieli firmy wykonującej repliki Cobry.
Wspólnie obejrzeli nowy samolot i stwierdzili, że ludziom, którzy stworzyli coś takiego, z powodzeniem można zlecić produkcję aluminiowych nadwozi Cobry.
— Przesłaliśmy do Mielca fax z pytaniem: chłopaki, czy mogli- byście produkować samochody z aluminium? Po 12 godzinach otrzymaliśmy odpowiedź: Nie ma problemu. Jednym z argumentów, które zdecydowały o uruchomieniu produkcji w Mielcu, były wysokie kwalifikacje pracowników, którzy kiedyś budowali rosyjskie MIG-i — wspomina David Kirk-ham.
W ten sposób, korzystając przy okazji z dobrodziejstw specjalnej strefy ekonomicznej, na terenie mieleckich zakładów zawitała firma Kirkham Motorsports.
Zakład w Mielcu nie wytwarza gotowych samochodów. Jak kiedyś z Anglii, tak dziś z Polski do USA trafiają kompletne szkielety, by po wyposażeniu w sławne już silniki V8 trafić do sprzedaży.
— Przeciętnie na wyprodukowanie jednej Cobry potrzeba 2 tys. godzin ręcznej roboty, z czego 1,8 tys. godzin w Mielcu. 85 proc. części wytwarzanych jest w Polsce. Rocznie z mieleckiej fabryki trafia do USA około 50 sztuk Cobry 427. W najbliższych miesiącach rozpoczniemy produkcję innego modelu Cobry — 289 — opowiada David Kirkham.
— Docelowo w Mielcu mają powstawać gotowe auta. Obecnie nasze samochody najchętniej kupowane są w USA, Australii, Japonii, Kanadzie, Francji i Niemczech. Cobra 427 kosztuje 60 tys. USD. Tańszy model, Cobra 289, ma być sprzedawany za około 45 tys. USD. Auta kupują głównie kolekcjonerzy — dodaje.
Produkowane w Mielcu Cobry są superwierne oryginałom. Dlatego chętny na zakup takiego auta musi liczyć się z brakiem wspomagania układu hamulcowego i kierowniczego. Gotowe auta dysponują mocą 425 KM i mogą rozpędzić się do 320 km/h. Do setki przyspieszają w niespełna 4 sekundy.
Cobra w hołdzie
Jedną z wyprodukowanych w Mielcu replik Cobry 427 sprzedano na internetowej aukcji eBay za ponad 88 tys. USD. Polscy pracownicy Kirkham Motorsports, chcąc oddać hołd ofiarom ataku na WTC 11 września 2001 roku, przy produkcji przekazanego na aukcję samochodu pracowali za darmo. Cobra sprzedana na aukcji miała numer NYC 9/11 (New York City Sept./11). Samochód był prezentowany podczas Międzynarodowego Salonu Samochodowego w Nowym Jorku. Po trwającej ponad tydzień aukcji kupił go mieszkaniec New Jersey, Carl La Grassa. Cała kwota ma zostać przekazana na rzecz NYU Downtown Hospital.
Rejestracja laminowanej kopii
Zbudowany przy wykorzystaniu nadwozia, podwozia lub ramy własnej konstrukcji pojazd tzw. SAM można zarejestrować na podstawie art. 75 pkt 3 kodeksu drogowego. Potrzebne będą oczywiście dokumenty potwierdzające legalne pochodzenie części użytych do budowy samochodu. Właściwy dla miejsca zamieszkania urząd komunikacji wyda skierowanie, na podstawie którego będzie można nabić numery ramy. Po otrzymaniu zaświadczenia o szczegółowym przeglądzie technicznym w stacji diagnostycznej można dokonać rejestracji.