Ani Apexim, ani BGŻ nie mówią o Wonloku

Mariusz Zielke
opublikowano: 2000-09-13 00:00

Ani Apexim, ani BGŻ nie mówią o Wonloku

DLA KOMPETENCJI: Przejęcie Wonloka dałoby Apeximowi, którego prezesem jest Zbigniew Mikusek, kompetencje we wdrażaniu systemów bankowych. fot. MP

Wiele wskazuje na to, że to Apexim, a nie BGŻ, będzie właścicielem łódzkiej firmy Wonlok. Tuż przed podpisaniem kontraktu z bankiem na wdrożenie centralnego systemu informatycznego prezes Apeximu został prezesem łódzkiego integratora.

Kontrakt na komputeryzację BGŻ wartości 27 mln zł otrzymał Apexim, choć od kilku miesięcy wiadomo było, że dostawą i wdrożeniem systemu zajmie się jego producent — łódzka firma Wonlok. Nie wiadomo, komu przypadnie reszta z 200-300 mln zł, które BGŻ chce wydać na informatyzację.

Tuż przed podpisaniem kontraktu z bankiem Zbigniew Mikusek, prezes Apeximu, został prezesem Wonloka.

Apexim zaprzecza, jakoby nabył akcje łódzkiej firmy. BGŻ także. Pewne jest natomiast, że Włodzimierz Ogrodowczyk, właściciel firmy Wonlok, sprzedał 100 proc. akcji firmy.

Pracownicy Wonloka są zdezorientowani i przekonani, że nowym właścicielem jest Apexim. Z kolei analitycy uważają, że Apexim nie jest firmą, która byłaby w stanie podołać obsłudze tak dużego kontraktu.

— Jeżeli Apexim nie zostanie właścicielem Wonloka, to fakt prezesury Zbigniewa Mikuska w tej firmie będzie bardzo zastanawiający — uważa jeden z analityków.

Analitycy dziwią się, że planując wydatek 200-300 mln zł na informatyzację, BGŻ nie skorzystał z oferty bardziej doświadczonej firmy. Warszawski integrator nigdy nie przeprowadzał tak dużego kontraktu, a oferowana suma może zaspokoić apetyty poważnych konkurentów, takich jak Computerland czy Softbank. Ten ostatni liczył na informatyzację BGŻ i w tym celu kupił firmy Novum i Saba (autorów systemów działających w banku).

— Za kilka lat przewagę banków będą stanowić nowoczesne systemy informatyczne, dostosowane do zmieniających się realiów. BGŻ powinien zadać sobie pytanie, czy wybrał system o odpowiedniej funkcjonalności — uważa Jacek Radziwilski, analityk DB.