Ania Kruk wyrosła z niemowlęctwa

  • Anna Pronińska
26-08-2013, 00:00

Nowa sieć z biżuterią popularną, założona przez poznańską rodzinę, rozrasta się i rozważa rozwój franczyzy — także za granicą. Nie wyklucza wejścia na GPW lub wpuszczenia inwestora

Pierwszy salon Ania Kruk, nowy biznes znanej jubilerskiej rodziny Kruków, wystartował nieco ponad rok temu w poznańskim Starym Browarze. Firma od początku uruchomiła e-sprzedaż, która zapewnia przychody na poziomie stacjonarnego butiku. Dziś ma już sześć punktów, m.in. w Warszawie, Katowicach i Łodzi. Jesienią szykuje kolejne trzy — w Poznań City Center, Galerii Katowickiej i przy placu Unii Lubelskiej. Pojawić ma się też showroom w centrum Warszawy.

BEZ CHIŃSZCZYZNY: Firma Ania Kruk, której szefuje Wojciech Kruk junior, ma być platformą
dla młodych projektantów i lokalnych producentów rękodzieła. Na masówkę z Chin
nie będzie tam miejsca. [FOT. WM]
Zobacz więcej

BEZ CHIŃSZCZYZNY: Firma Ania Kruk, której szefuje Wojciech Kruk junior, ma być platformą dla młodych projektantów i lokalnych producentów rękodzieła. Na masówkę z Chin nie będzie tam miejsca. [FOT. WM]

— Starannie dobieramy miejsca. Szukamy lokali o powierzchni około 35 mkw. W pierwszym kwartale 2014 r. zdecydujemy o otwarciu 3-5 kolejnych butików. Pod uwagę bierzemy Wrocław, Trójmiasto, Szczecin, Bydgoszcz, Toruń — mówi Wojciech Kruk junior, prezes Ani Kruk.

70 na 70

Niewykluczone, że w przyszłości firma rodziny poznańskich biznesmenów trafi na giełdowy parkiet. — To naturalny sposób pozyskania kapitału na rozwój i na pewno będziemy o tym myśleć. Nie wykluczamy też wejścia partnera biznesowego na dobrych warunkach — mówi Wojciech Kruk.

Za pięć lat, na 70. urodziny Wojciecha Kruka seniora, jego dzieci mają szansę otworzyć 70. butik Ania Kruk. Wierzą, że będzie to ulubiona marka Polek.

— To był rok intensywnej pracy. Okrzepliśmy i zmieniamy skalę działania. Zaczynaliśmy w piwnicy, a teraz kupiliśmy nieruchomość w Poznaniu, gdzie tworzymy biura i duże zaplecze produkcyjno-magazynowe. Nasza biżuteria będzie powstawać w prawdziwym studiu — mówi Wojciech Kruk.

Firma podniosła też kapitał zakładowy ze 100 tys. zł do 2 mln zł.

— Stajemy się wiarygodni i wiemy, że firma zostanie na dobre na polskim rynku. Od syndyka kupiliśmy spółkę, która do Francji sprzedawała bursztynową biżuterię polskich producentów. Dzięki akwizycji poszerzamy zakres działalności. Zyskaliśmy też wyposażenie warsztatowe i biurowe — mówi prezes firmy Ania Kruk.

Na zyski spółka musi jeszcze poczekać. Pierwszy rok działalności zakończyła dużą stratą. W tym też będzie na minusie.

— Ponosimy koszty związane z otwarciem sklepów i budowaniem rozpoznawalności.

Na sukces firmy W. Kruk rodzina pracowała 170 lat. Przychody Ani Kruk rosną, ale jeszcze nas nie satysfakcjonują. Miesięcznie z jednego salonu oczekujemy 50-60 tys. zł. Na razie część sklepów jest nierentowna, ale w 2014 r. osiągniemy ten pułap dla całej sieci — mówi prezes spółki.

Kryzysowe okazje

Gdy sklepy zaczną zarabiać, a koszty będą zoptymalizowane, Ania Kruk otworzy się na partnerów franczyzowych.

— Mamy dużo pytań z Polski, ale też z Rosji, Austrii, Szwajcarii, Belgii, Litwy, Niemiec czy Francji. Zaskoczyło nas zainteresowanie zagraniczne, ale ten etap rozwoju firmy zostawiamy na przyszły rok. Na razie chcemy skupić się na sieci sklepów własnych na polskim rynku — mówi Wojciech Kruk. Ania Kruk aspiruje do marki popularnej, a atrakcyjna cena ma być jednym z bodźców do zakupów.

— Ostatnie lata były trudne dla branży jubilerskiej. To nie są produkty pierwszej potrzeby. Przeciętny konsument w pierwszej kolejności zrezygnuje z biżuterii, a nie z butów czy opłacenia rachunków. Wiele firm z naszego segmentu nie przetrwało. Mimo to nie baliśmy się startować z nowym projektem w czasie kryzysu — mówi Wojciech Kruk.

Założyciele uznali, że kryzysowy rynek może im sprzyjać, bo łatwiej np. korzystniej wynajmować powierzchnie.

OKIEM EKSPERTA
Konkurencja Kruka z Krukiem


MARCIN KALKHOFF
partner w firmie BrandAuditors

Budowanie biznesu i marki od zera jest trudniejsze niż korzystanie z doświadczeń i rozpoznawalności znanych brandów. Nazwisko zapewnia Ani Kruk przewagę konkurencyjną na starcie. Skojarzenia są oczywiste — do Kruka idzie się po biżuterię. W przyszłości może jednak pojawić się wewnętrzna konkurencja wizerunkowa z marką W. Kruk. Ania Kruk to inna półka cenowa i innego typu biżuteria, ale wciąż ten sam segment.
© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Pronińska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Świat / Ania Kruk wyrosła z niemowlęctwa