— 12 lat w terenie — mówi Waldemar Bzura, fotografik amator, mieszkający we wsi Krutyń koło Mrągowa. Tyle czasu zabrało mu zebranie zdjęć do albumu, który ukazał nakładem wydawnictwa Biały Kruk. „Mazury. Cztery pory roku” zawiera prawie 400 fotografii: rzadkich i popularnych gatunków dzikich zwierząt, ujęć roślin, zabytków i pejzaży. Nie są one retuszowane, artystyczne. To dokumentalne spojrzenie — próba uwiecznienia!
— Mazury sa najlepiej znane... warszawiakom. Oni obniżają ich wartość. Wykupują ziemie nad jeziorami i zmieniają ich charakter, otoczenie — alarmuje dr Jerzy Kruszelnicki, botanik i ekolog, członek Komitetu Ochrony Przyrody PAN, autor wstępu do albumu — krótkiego kompendium wiedzy o regionie (po polsku, angielsku i niemiecku).
Publikacja to część promocji Polski w zjednoczonej Europie. Jego pojawienie się z zadowoleniem przyjęli przedstawiciele Polskiej Organizacji Turystycznej i Polskiego Zrzeszenia Hoteli.
— Ten album to też swoisty apel do elit intelektualnych. Niech podejmą trud ratowania najpiękniejszych zakątków Polski. I niech ich walka nie polega jedynie na chwaleniu się tym, że mamy to, czego dawno już nie mają kraje dotychczasowej Unii — apeluje dr Jerzy Kruszelnicki.
