Jak poinformowała w środę PAP rzecznik prasowy władz związku, Marta Pióro, sporządzona w formie listu prośba KK "S" ma być przekazana prezydentowi osobiście w środę po południu przez przewodniczącego KK NSZZ "Solidarność", Janusza Śniadka. Panowie mają się spotkać w letniej rezydencji prezydenta na Helu.
W liście, władze związku proszą Lecha Kaczyńskiego, by zawetował ustawę ponieważ "regulacje w niej zawarte pozwalają na podwyżki wynagrodzeń zarządów spółek Skarbu Państwa". Zdaniem NSZZ "Solidarność" rosnące pensje kadry kierowniczej, obciążą cały fundusz płac poszczególnych firm i stracą na tym pozostali pracownicy.
Członkowie KK "S" chcą też zwrócić uwagę prezydenta na to, że obowiązująca ustawa o negocjacyjnym kształtowaniu wynagrodzeń (tzw. neopopiwek) ogranicza wysokość podwyżek dla innych, niż kadra kierownicza, pracowników państwowych firm. "Podwyżki nie mogą przekraczać ustalonego w rozporządzeniu Ministra Pracy i Polityki Społecznej limitu" - wyjaśniła Pióro.
"Rozwarstwienie płac, czyli różnice między najlepiej i najgorzej zarabiającymi w Polsce należą do najwyższych w Europie. Dlatego nie wyobrażam sobie, żeby bez uwolnienia płac pracowników, uwolnić płace kadry zarządzającej" - powiedział PAP przewodniczący KK NSZZ "Solidarność" Janusz Śniadek.
Marta Pióro przypomniała, że w czwartek mija termin, w którym prezydent Lech Kaczyński powinien podjąć decyzję co do podpisania lub nie przyjętej 13 czerwca br. przez Sejm ustawy o komercjalizacji i prywatyzacji przedsiębiorstw.
Zgodnie z obowiązującą ustawą kominową, pensja menadżera wynosi maksymalnie sześciokrotność przeciętnego wynagrodzenia (w spółkach z większościowym udziałem SP) lub jego czterokrotność (w spółkach kontrolowanych pośrednio przez SP).
Po przyjęciu nowelizacji ustawy o komercjalizacji i prywatyzacji
przedsiębiorstw, wysokość pensji menadżerów (ustalana przez rady nadzorcze) może
być wyższa - ma ona zależeć m.in. od sytuacji finansowej przedsiębiorstwa, od
tego, czy będzie realizowało ono programy prywatyzacyjne oraz
restrukturyzacyjne.