Apetyt spółek gaśnie

Kamil Zatoński
18-11-2008, 00:00

Ponad 20 firm obniżyło lub odwołało

prognozy wyników na 2008 r.

Wostatnich tygodniach ponad 20 giełdowych spółek obniżyło lub odwołało prognozy wyników finansowych na 2008 r. Większość ścięła zarówno plan przychodów, jak i zysków. Niektóre zweryfikowały tylko jedną z dwóch najważniejszych pozycji rachunku wyników. Niektóre (jak TIM, Koelner i Triton) skorygowały w dół prognozy po raz drugi w ostatnich miesiącach. Inni — jak Pol-Aqua, Procad czy TelForceOne — nie dotrzymali obietnic nie tylko w tym, ale także w zeszłym roku.

Takie przypadki zasługują na krytykę, bo wielu inwestorów przy podejmowaniu decyzji kieruje się deklaracjami zarządów firm. Nie zraża to jednak niektórych prezesów przed kolejnymi śmiałymi zapowiedziami. Wczoraj Marek Stefański, prezes Pol-Aquy, obiecał poprawę wyników w 2009 r. o 20-25 proc. Gracze tego nie kupili (kurs spadał przez całą sesję, na zamknięciu o 30,7 proc.), co nie powinno szczególnie dziwić, i to z kilku powodów. Przed rokiem spółka nie zrealizowała prognoz przychodów i zysku operacyjnego, a szacunki zysku netto były zgodne z planem tylko do momentu, aż sprawozdania nie zbadał biegły rewident. Wówczas zysk "stopniał" o 10 proc. do 50 mln zł. Takie korekty (niestety, zwykle in minus) zdarzały się już w tej firmie.

Inwestorzy podeszli z dystansem do deklaracji prezesa Pol-Aquy, bo trudno przypuszczać, że powody odwołania prognoz, przedstawione przez spółkę w uzasadnieniu (m. in. destabilizacja sytuacji makroekonomicznej, spowodowana kryzysem finansowym) przestaną być aktualne w przyszłym roku. Wyjaśnienia zarządu Pol-Aquy nie przekonują też analityków. Maciej Stokłosa z DI BRE Banku zwraca uwagę, że sytuacja makroekonomiczna ma ograniczony wpływ na bieżące wyniki spółek budowlanych, dlatego jego zdaniem prawdziwą przyczyną odwołania prognoz są zbyt optymistyczne założenia przyjęte przez firmę przy ich publikacji. Przypomnijmy, że większość konkurentów Pol-Aquy odnotowała dobre lub bardzo dobre wyniki.

W wielu innych przypadkach reakcja inwestorów była równie nerwowa, jak przy Pol-Aqua. Wczoraj najmocniej ucierpiała Kolastyna, którą gracze ukarali za odwołanie ambitnych (sądząc po dotychczasowych rezultatach) prognoz na ten rok. Mocno spadały też notowania Resbudu, Optopolu (to tegoroczny debiutant), Tritonu i PGF-u. Wcześniej za drastyczne obniżenie prognoz cięgi zebrały m.in. Ciech i TIM. Wszystko wskazuje na to, że to nie koniec serii fatalnych doniesień z firm, bo warunki rozwoju przedsiębiorstw w Polsce zmieniają się na gorsze.

Widać to w komentarzach zarządów, uzasadniających zmianę planów. Wspólnym mianownikiem jest tu osłabienie koniunktury gospodarczej w kraju i na najważniejszych rynkach zagranicznych (czyli w Unii Europejskiej i w Rosji oraz na Ukrainie), które przekłada się na zmniejszenie popytu na wyroby i usługi firm. Spółki podkreślają też niestabilność na rynkach surowcowych i dużą zmienność kursów walut, co utrudnia prognozowanie wartości przychodów i zysków. Założenia, które przyjmowano już nie tylko na początku roku, ale nawet 2-3 miesiące temu (wtedy prognozę po raz pierwszy obniżały trzy wspomniane spółki, a także JW Construction), okazały się jak widać nadmiernie optymistyczne. W wielu przypadkach nowe prognozy są nawet niższe niż ubiegłoroczne rezultaty. To niepokojące, bo rośnie prawdopodobieństwo ostrego hamowania gospodarki już w trwającym kwartale.

Czerwone kartki dla recydywistów

Koelner

50

mln zł Tyle zysku netto w 2008 r. jeszcze w marcu obiecywał zarząd Koelnera. Później plan obniżono do 20, wreszcie — do 9 mln zł. Przed rokiem zamiast obiecanych 42 mln zł było niespełna 11.

TelForceOne

17

proc. O tyle spółka obniżyła plan przychodów na ten rok. Z wynikami za ubiegły też był spory problem, a prognozę na 2007 r. obniżano dwukrotnie, po raz ostatni w czerwcu 2008 r.

Pol-Aqua

100,1

mln zł Tyle miał wynieść zysk netto firmy budowlanej. Prognozy zostały odwołane. W ubiegłym roku planu też nie wykonano.

TIM

50

mln zł Na taki zysk netto liczył zarząd dystrybutora materiałów elektrotechnicznych. Trudne warunki rynkowe zweryfikowały oczekiwania zarządu, a prognozę korygowano dwukrotnie: najpierw do 30, a niedawno do 18 mln zł.

Procad

0,9

mln zł Tylko tyle informatyczna spółka zarobi na czysto w tym roku. W czasie IPO w 2007 r. obiecywała 4,35 mln zł, później obniżyła plan do 2,5 mln zł. Ale i tego nie udało się zrealizować, podobnie jak pierwotnych i skorygowanych prognoz na 2007 r.

Triton Development

81,7

mln zł Zarząd spodziewał się takiego zysku w 2008 r. niemal dokładnie 12 miesięcy temu. W sierpniu plan obniżono do 51 mln zł, w miniony piątek — do 40,1 mln zł.

Kto następny?

Wiele wskazuje na to, że w najbliższym czasie kilka kolejnych spółek poinformuje o obniżeniu prognoz. Ich korektę już zadeklarowali menedżerowie North Coast, którzy do 15 grudnia podadzą nowe szacunki na 2008 i 2009 r. Szans na wypracowanie zapowiadanych 10 mln zł zysku netto nie ma też raczej Sfinks, bo narastająco po trzech kwartałach strata przekracza 900 tys. zł. Według analityków w obecnych warunkach rynkowych mało realne jest, by Gant zdołał wypełnić prognozę 101 mln zł zysku przypadającego akcjonariuszom jednostki dominującej. Po trzech kwartałach plan wykonany jest w 65 proc. Znacznie mniej zaawansowana jest realizacja prognozy Arcusa, który liczy na 8 mln zł zysku netto w tym roku. Tymczasem do końca września udało się zarobić zaledwie 1,9 mln zł. Sporo do nadrobienia ma też Seco/Warwick, producent pieców do obróbki metali. W obliczu ograniczenia produkcji, wątpliwe jest też spełnienie oczekiwań, jakie wobec Puław mają analitycy. Zakładają oni (średnio) 250 mln zł zysku netto firmy w bieżącym roku obrotowym.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Zatoński

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Apetyt spółek gaśnie