W ostatnim tygodniu gigant branży nowych technologii ogłosił kolejny „drzewny projekt”. Apple zdecydował się na współpracę z organizacją pozarządową World Wildlife Fund. Projekt zakłada pracę na rzecz poprawy zarządzania lasami w Chinach, konkretnie mowa o ochronie 1 mln akrów zielonego terenu, czyli ponad 400 tys. hektarów.

To nie jedyna taka inwestycja firmy z Cupertino, bo w kwietniu pieniądze otrzymały lasy amerykańskie. Apple przekazał Conservation Fund środki na zakup i ochronę 36 tys. akrów lasów w stanach Maine i Północna Karolina.
Dziennik „The Guardian” zaznacza, że w przypadku obu projektów nie ujawniono konkretnych sum pieniędzy. Gazeta podkreśla też, że decyzje spółki są pozytywnie odbierane przez organizacje zajmujące się ochroną lasów.
Apple podobnie jak wiele innych korporacji zużywa sporo papieru, choćby do produkcji opakowań.
Chiny są kluczowym rynkiem dla Apple, więc koncern chce budować tam swój dobry wizerunek. Gigant nowych technologii ma w Państwie Środka 19 biur, prowadzi 22 oficjalne sklepy i zatrudnia bezpośrednio 8 tys. osób.
Liczba ta nie zawiera oczywiście pracowników zakładów, które produkują sprzęt na zlecenie w Chinach - to tam dochodziło w ostatnich latach do protestów przeciwko kiepskim warunkom pracy.
Zysk netto spółki sięgnął w ostatnim kwartale 13,6 mld USD, czyli 2,33 USD na akcję, natomiast przychody wzrosły o 27 proc. do 58 mld USD. Sprzedaż smartfonów wzrosła o 40 proc. i sięgnęła 61,2 mln urządzeń, co było lepszym rezultatem od przewidywań analityków, którzy prognozowali 58,1 mln.
Magazyn „Fortune” przypomina, że producent smartfonów i komputerów nie jest „najbardziej zieloną firmą świata”. W rankingu "50 Best Global Green Brands" przygotowanym przez to czasopismo Apple zajmuje 21 pozycję, a na czele są motoryzacyjni giganci - kolejno Ford, Toyota, Honda i Nissan. Dziesiątkę uzupełniają Panasonic, Nokia, Sony, Adidas, Danone i Dell.
