Apple policzył, ile mniejszych iPhone’ów sprzedał w zeszłym roku i przekonał się, że nadal jest popyt na 4-calowe wyświetlacze. W 2015 r. na rynek trafiło aż 30 mln starszych i mniejszych iPhone’ów.



Gwoździem poniedziałkowej konferencji był więc smartfon. Nowy iPhone SE ma 4-calowy wyświetlacz jak w dawnych smartfonach Apple'a, ale wyposażony jest w szybszy procesor A9 znany z iPhone’ów 6S oraz lepszą kamerę.
Na polskiej stronie firmy z Cupertino pojawiła się informacja, że zamówienia ruszają od 29 marca. Za wersję 16 GB trzeba zapłacić 2149 zł, natomiast 64 GB kosztuje 2649 zł. To dużo mniej od modeli z większymi wyświetlaczami - ceny iPhone’a 6S zaczynają się od 3199 zł, a iPhone’a 6S Plus od 3699 zł.
Koncern poinformował ponadto, że obniża ceny najtańszego zegarka Apple Watch - z 349 USD na 299 USD.
Osobnym punktem prezentacji była premiera nowego iPada Pro z wyświetlaczem w rozmiarze 9,7 cala. Tablet ma skusić wydajnością użytkowników laptopów i być uzupełnieniem dla 12,9-calowego iPada Pro.
Inwestorzy zareagowali na nowości dosyć chłodno, bo na zamknięciu poniedziałkowej sesji kurs spółki praktycznie nie drgnął.
Kurs firmy Apple w ostatnim miesiącu (źródło: Bloomberg)

