Decyzję o wprowadzeniu obowiązku posiadania licencji na import urządzeń elektronicznych, od tabletów po laptopy, indyjski regulator ogłosił w czwartek. Dostawcy starają się jak najszybciej zdobyć licencję, szczególnie z powodu sezonu świątecznych zakupów i zbliżającego się rozpoczęcia roku szkolnego. Nie wiadomo jak szybko się to uda, ale nie ma wątpliwości, że decyzja władz Indii spowodowała mocne zawirowania w wielomiliardowym biznesie, pisze Bloomberg.
Agencja zwraca uwagę, że wprowadzenie restrykcji importowych to kolejne działania władz Indii mające osłabić import elektroniki i odzwierciedla ich dążenie do stworzenia w kraju przemysłu elektronicznego klasy światowej. Rząd premiera Narendry Modiego szykuje 170 mld rupii (2,1 mld USD) zachęt finansowych, które mają skłonić producentów laptopów, tabletów i innych urządzeń do uruchomienia produkcji w Indiach.

