Aptek najmniej od pięciu lat

opublikowano: 13-02-2019, 22:00

Nowelizacja prawa farmaceutycznego, znana jako „apteka dla aptekarza”, która weszła w życie w połowie 2017 r., wyraźnie odbiła się na polskim rynku.

Przyjęta po burzliwych pracach parlamentarnych nowelizacja sprawiła, że tylko farmaceuci lub kontrolowane przez nich spółki mają prawo do otwierania nowych aptek — i to maksymalnie czterech. W życie weszły też kryteria demograficzne i geograficzne, które dodatkowo ograniczają możliwość otwierania nowych placówek. Wszystko po to, by ograniczyć ekspansję sieci aptecznych i zwiększyć odpowiedzialność farmaceutów. Efekt? Aptek ubyło i jest ich najmniej od 2014 r. Jak wylicza firma doradcza Grant Thornton, jest ich teraz 14,45 tys., wobec 14,91 tys. rok wcześniej.

— Nowelizacja wprowadziła prawdziwą rewolucję na rynku aptecznym. Przy zachowaniu obecnych trendów, w 2019 r. możemy się spodziewać spadku ogólnej liczby aptek o kolejne 400 podmiotów. Nie oznacza to jednak, że osoby prowadzące obecnie apteki mogą spocząć na laurach i liczyć na stały przyrost klientów. Nowe przepisy, choć utrudniają zakładanie nowych aptek, będą stymulowały na rynku walkę o terytorium — mówi Paweł Sobolak, doradca w Grant Thornton.

Nieco inne dane na temat liczby aptek podaje firma analityczno-doradcza PEX PharmaSequence. Z jej zestawienia wynika, że w grudniu 2018 r. w Polsce działało 14,53 tys. aptek, o 439 mniej niż rok wcześniej. Średnia roczna sprzedaż statystycznej apteki w ubiegłym roku to 2,32 mln zł, o 5,5 proc. więcej niż rok wcześniej.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy