Arabska ropa w Orlenie

GRA
opublikowano: 2016-05-08 13:35

Orlen ma już długoterminowy kontrakt na dostawy ropy z Arabii Saudyjskiej, Lotos nadal kupuje doraźnie. To konkurencja dla ropy z Rosji.

Możliwości importowania ropy nie z Rosji, a z Arabii Saudyjskiej, najczęściej i najgłośniej mówili dotychczas przedstawiciele gdańskiego Lotosu. Tymczasem to Orlen, jako pierwszy, podpisał stała umowę z arabskim dostawcą.

Ropa naftowa
Ropa naftowa
ARC

Dostawcą Orlenu będzie koncern Saudi Aramco, gigant z Arabii Saudysjkiej, który zapewni polskiej firmie 200 tys. ton ropy miesięcznie. Umowa obowiązywać będzie do końca 2016 r., ale potem będzie automatycznie przedłużana na kolejne lata. Arabską ropę przerabiać będą orlenowskie rafinerie w Polsce, Czechach i na Litwie.

- To pierwsza w historii bezpośrednia umowa długoterminowa Orlenu z dostawcą z Zatoki Perskiej. Pokazuje nasz kierunek myślenia o strategicznej dywersyfikacji źródeł zaopatrzenia - mówi, cytowany w komunikacie, Wojciech Jasiński, prezes Orlenu.

Kierunków myślenia można się było domyślać już wcześniej. Już w listopadzie 2015 r. Igor Sieczin, szef rosyjskiego Rosnieftu, mówił na forum publicznym, że Polska zaczęła kupować ropę w Arabii Saudyjskiej. Zamówienie pierwszego statku potwierdził wówczas Lotos. Kupował na tzw. rynku spot (doraźnie), bez kontraktu długoterminowego. Podobne dostawy testował Orlen i od początku 2016 r. sprowadził w ten sposób sześć statków.

Cel obu państwowych firm rafineryjnych jest jasny - zmniejszyć uzależnienie od dostaw rosyjskich. Polskie rafinerie, z przyczyn historycznych, korzystają z ropociągu Przyjaźń, którym dostarczana jest ropa z Rosji. Do specyfiki ropy rosyjskiej dostosowywano też kiedyś technologię polskich rafinerii (modernizacje to zmieniły). Dziś ropę arabską Orlen może przerabiać niemal równie sprawnie jak rosyjską.

Lotos zużywa 10,5 mln ton ropy rocznie, Orlen – ok. 17 mln ton w samym Płocku. Zdecydowana większość to nadal ropa rosyjska i nie zmieni tego, na razie, najnowszy kontrakt z Saudi Aramco. Poza nim głównym dostawcą Orlenu nadal jest rosyjski Rosnieft i, też rosyjski, Tatneft.

Konkurencja wśród producentów ropy naftowej jest jednak silna, a spodziewane otwarcie rynku irańskiego może ją jeszcze zaostrzyć. To ułatwi rafineriom dywersyfikację źródeł dostaw.