Francuska prasa twierdzi, że koncern chce zwolnić na całym świecie 10 tys. pracowników.
Największy na świecie producent stali zamierza zwolnić 10 tys. pracowników, bo chce zwiększyć wydajność pracy i zmniejszyć koszty o 500 mln USD — twierdzi francuski dziennik gospodarczy "Les Echos". Czy te plany mogą dotknąć także polskich hut?
"Podczas plenarnego spotkania Europejskiej Rady Zakładowej ArcelorMittal w zeszłym tygodniu reprezentanci firmy dyskutowali na temat uwarunkowań, w których sektor mógłby się spodziewać redukcji zatrudnienia na poziomie globalnym w przyszłym roku, głównie za sprawą odejść emerytalnych oraz optymalizacji produkcji" — enigmatycznie odpowiada ArcelorMittal Poland.
Nie chce komentować liczb, bo decyzje jeszcze nie zapadły.
Władysław Kielian, szef zakładowej "Solidarności", jest zaskoczony informacją "Les Echos".
— To hasła, bez żadnych szczegółów. Nie przyjmujemy ich do wiadomości — mówi związkowiec.
Czy jednak te "hasła" nie są zapowiedzią redukcji? Co prawda dane za listopad pokazują wzrost produkcji stali, ale trzeba pamiętać, że porównuje się je z katastrofalnym listopadem 2008 r.
— Nie zauważyliśmy faktycznego wzrostu konsumpcji — mówił w niedawnym wywiadzie dla "PB" Sanjay Samaddar, prezes ArcelorMittal Poland.
Dlatego zarząd rozważa outsourcing: do 20 proc. załogi hut przeszłoby do zewnętrznej firmy, z której usług huty korzystałyby w razie potrzeby.
— W sytuacji, gdy zakład wykorzystuje 50 proc. zdolności produkcyjnych, wciąż rozmawiamy o takim rozwiązaniu — mówił prezes.
Władysław Kielian przyznaje, że rozmowy o outsourcingu trwają.
— W sprawie przenoszenia dotychczas pracujących w hucie stanowisko związków jest negatywne — zaznacza szef "S".
ArcelorMittal zatrudnia w 60 krajach świata 285,3 tys. osób, z czego jedna czwarta pracuje w Europie. Sześć jego zakładów w Polsce ma około 10 tys. pracowników.