Armatorzy czekają na lepsze czasy

MIB
opublikowano: 14-05-2009, 00:00

Malejąca produkcja w Chinach i spadek eksportu spowodował rewolucję w usługach związanych z transportem na Daleki Wschód.

Rozmowa Tomasz Ustjanycz, szef biura frachtu oceanicznego, Schenker

Malejąca produkcja w Chinach i spadek eksportu spowodował rewolucję w usługach związanych z transportem na Daleki Wschód.

"Puls Biznesu": Spowolnienie gospodarcze oznacza mniej przesyłek. Co armatorzy robią, by się utrzymać na rynku?

Tomasz Ustjanycz: W 2009 roku wyraźnie spadł import z krajów Dalekiego Wschodu. Dane rynkowe mówią o około 17-proc. spadku produkcji w Chinach w styczniu 2009 i około 40-proc. spadku eksportu w stosunku do stycznia 2008 r. Poza tym wielu importerów w lutym i marcu wstrzymało sprowadzanie towarów z Dalekiego Wschodu. Powodem był gwałtowny wzrost kursów walut w stosunku do złotówki i ogólna destabilizacja rynku walutowego. Wszystko to przekłada się na spadek importu i eksportu w relacjach z Dalekim Wschodem, co wymusza na armatorach, świadczących usługi na tych trasach, różne działania ograniczające koszty.

Czy to oznacza likwidację połączeń?

Bywa i tak. Ale częściej armatorzy zmieniają dla części serwisów trasy statków, które w eksporcie z Europy do Azji płyną dookoła Afryki via Przylądek Dobrej Nadziei, a wracają z importem via Kanał Sueski. Z jednej strony powoduje to wydłużenie tranzytu o około 7 dni w eksporcie (w stosunku do standardowych przejść przez Kanał Sueski w obie strony), ale z drugiej — pozwala zaoszczędzić poważne pieniądze dzięki zmniejszeniu opłat za przejście Kanału Sueskiego. W przypadku statków powyżej 10 tys. TEU oszczędności sięgają kilkuset tysięcy dolarów.

A co z cenami usług armatorów?

Mniej towarów, a w konsekwencji mniejsza wartość przewozów kontenerowych w relacjach z Dalekim Wschodem spowodowały spadek kontenerowych stawek frachtowych. Można zaryzykować stwierdzenie, że w imporcie z Dalekiego Wschodu do Europy i Polski jeszcze nigdy w historii liniowej żeglugi kontenerowej nie były tak niskie jak w pierwszym kwartale 2009 r. Z drugiej strony, od połowy 2008 r. armatorzy ograniczają liczbę statków pływających w ramach serwisów dalekowschodnich i liczbę serwisów obsługujących konkretne porty. Bywa, że kilka serwisów się łączy, a inne czasowo zawiesza. Kilku armatorów w ogóle wycofało statki z serwisów dalekowschodnich. Przenoszą je na inne akweny albo czasowo wycofują z eksploatacji i czekają na lepsze czasy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: MIB

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu