Agencja Rozwoju Przemysłu umorzyła proces restrukturyzacji w Fabryce Wagon, poinformowała Informacyjna Agencja Radiowa powołując się na rzeczniczkę agencji. W praktyce oznacza to upadłość spółki. Pozwoli jednak na utrzymanie produkcji i przedłużenie funkcjonowania zakładu. Tymczasem Komitet Strajkowy zdecydował o zawieszeniu od wtorku akcji protestacyjnej.
Według Romy Sarzyńskiej, rzeczniczki ARP, zarząd Fabryki Wagon nie ma innego wyjścia jak tylko zgłosić w sądzie wniosek o upadłość spółki. Jej ogłoszenie pozwoli wyznaczonemu przez sąd syndykowi zająć się sprzedażą majątku zakładu. Upadłość pozwoli także na wypłacenie pracownikom Wagonu zaległych wynagrodzeń z Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych.
- Ludzie z Wagonu mają w tej chwili pracę i będzie za tę pracę płaca – powiedziała Sarzyńska.
Zwróciła uwagę, że Wagon wciąż ma niezrealizowane kontrakty zawarte z PKP Cargo.
Zarząd Fabryki Wagon prowadził w poniedziałek rozmowy w Agencji Rozwoju Przemysłu. Poinformował m.in., że nie jest w stanie przedstawić zgody wierzycieli na program restrukturyzacji. Wagon jest im winny ok. 200 mln zł.
W poniedziałek poinformowano o zawieszeniu od wtorku rano strajku w Fabryce Wagon. Komitet Strajkowy podpisał w tej sprawie porozumienie z zarządem spółki. Nadal utrzymane będzie jednak zaostrzone pogotowie strajkowe.
- Zawiesiliśmy protest, ponieważ musimy odpracować pożyczoną blachę i materiały produkcyjne na trwający już remont wagonów. Jeśli zostaniemy oszukani w jakimkolwiek punkcie ustaleń, natychmiast ‘odwiesimy’ protest, a nawet go zaostrzymy"- powiedział przewodniczący Komitetu Strajkowego Grzegorz Majchrzak.
Zarząd spółki zgodził zapłacić pracownikom za czas strajku, który rozpoczął się 6 sierpnia, jak za 8 godzinną pracę. Jeszcze w poniedziałek na ich konta przelano po 300 zł zaliczki tytułem zaległych wynagrodzeń za lipiec.
MD, IAR, PAP