Arriva pojedzie miejskim autobusem

Spółka liczy na rozwój na rynku transportu miejskiego. Przygotowuje się także do wejścia w car sharing

Arriva, prywatny przewoźnik pasażerski z niemieckimi korzeniami, znana jest głównie pasażerom kolei w Kujawskopomorskiem. Ma także 600 autobusów jeżdżących na trasach regionalnych. Dowożą uczniów do szkół, pracowników do firm itp. Teraz uznała, że czas wejść na nowe rynki, zaczyna więc rozwijać działalność w sektorze autobusowego transportu miejskiego.

Zobacz więcej

Marek Wiśniewski

Motywacja do współpracy

— Władze dużych i średnich miast coraz chętniej zlecają obsługę transportu autobusowego prywatnym podmiotom — mówi Damian Grabowski, wiceprezes Arriva Polska. Zadłużonym samorządom i ich spółkom transportowym coraz trudniej jest finansować kosztowne zakupy taboru, są więc bardziej skłonne do współpracy z prywatnym kapitałem. Prywatny przewoźnik kupuje tabor, zatrudnia pracowników, przejmuje ryzyko operacyjne itp. — Potrzeby są ogromne. W wielu miastach kursują autobusy mające ponad 10 lat. Często są to pojazdy wysokopodłogowe, niedostosowane do potrzeb osób o ograniczanej mobilności, więc flota pilnie wymaga wymiany — twierdzi Damian Grabowski. Eksperci uważają, że Arriva obrała słuszny kierunek, bo samorządy będą chętnie korzystały z usług przewoźników. — Samorządy miejskie, zwłaszcza warszawski, korzystają ze współpracy z przewoźnikami prywatnymi nawet wówczas, jeśli mają spółki komunalne. Dzięki temu są w stanie utrzymywać na rynkowym poziomie ceny usług, nie będąc skazane na dyktowanie im warunków przez własne podmioty — mówi Jakub Majewski, prezes Fundacji ProKolej. Arriva wygrała już przetargi na obsługę miejskich autobusów w Elblągu, gdzie obsługuje około 35 proc. autobusowego rynku, oraz w Grudziądzu, gdzie ma 40 proc. 1 grudnia wjechała do Warszawy z flotą 54 autobusów kupionych od Solarisa (pięć to autobusy hybrydowe). Kontrakt podpisała na 8 lat — miasto będzie jej płacić uzgodnioną stawkę za przejechane kilometry albo naliczać kary za spóźnienia czy uchybienia w świadczeniu usługi. Arriva przygotowuje się też do kolejnych przetargów. Do 2 stycznia ma czas na złożenie oferty w przetargu na następne 54 autobusy. — W tym przetargu premiowany jest niskoemisyjny tabor. Waga ceny stanowi 60 proc., 40 proc. można zdobyć za ekologiczny tabor — mówi Damian Grabowski. W przyszłym roku Warszawa planuje ogłosić przetargi na dostawę i obsługę 200-250 autobusów. W piątek Arriva wzięła udział w przetargu w Gdańsku na dostawę i 8-letni przewóz pasażerów 35 autobusami. — Samorządy Warszawy i Gdańska postawiły w przetargach nowe wymogi, na przykład konieczność zatrudniania kierowców na etat. Dzięki temu ceny ofert będą bardziej realne, a firmy mniej skłonne do zaniżania ich wartości, konkurencja będzie bardziej uczciwa, a pracownicy lepiej traktowani — uważa Damian Grabowski. Perspektywicznym rynkiem są także Kielce, gdzie podmioty prywatne mogą dostarczyć i obsłużyć aż 150 autobusów. Arriva liczy też na przetargi w innych miastach i większe otwarcie rynku, który jest zliberalizowany tylko w około 16 proc., resztę obsługują spółki miejskie. Ma ponadto nadzieję, że po rozwinięciu współpracy w transporcie autobusowym przyjdzie czas na obsługę przez prywatne firmy także linii tramwajowych.

„Wspólne” auto

Kolejnym rynkiem, na którym spółka zaczyna stawiać pierwsze kroki, jest car sharing. — We Wrocławiu nie udało nam się wygrać przetargu na dostawę i obsługę systemu aut elektrycznych, ale ten rynek dopiero się rozwija. Będziemy próbować w innych miastach — mówi Damian Grabowski. W grę wchodzi m.in. Warszawa i walka o kontrakt na car sharing 300-500 samochodów. W Polsce spółka nie ma określonego limitu na inwestycje, więc nie jest w stanie podać prognozy wydatków na najbliższe lata. — Konkurujemy o pieniądze z innymi firmami z naszej grupy. Jeśli przedstawiamy perspektywiczny projekt i zdobędziemy rentowny kontrakt, otrzymujemy fundusze na jego realizacje — twierdzi Damian Grabowski. Spółka liczy także na rozwój autobusowych przewozów regionalnych. Będzie on zależał od zmian prawnych zaproponowanych przez resort infrastruktury. „PB” pisał niedawno, że zamierza on zwolnić autobusy międzymiastowe z opłat w systemie viaToll, co cieszy przewoźników i zachęca do inwestycji. Ich celem jest także uregulowanie współpracy przewoźników autobusowych z samorządami. „PB” pisał już, że wiele podmiotów obawia się, iż nowe przepisy zdestabilizują rynek. Zanim zasady nie zostaną precyzyjnie określone, Arriva wstrzyma się z dużymi inwestycjami w ten segment rynku.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu