Artman, oferujący odzież marki House, zamierza zostać numerem jeden w segmencie odzieży dla młodzieży w Europie Środkowo- Wschodniej za około trzy lata. Spółka podtrzymuje prognozy na 2006 rok - poinformował PAP dyrektor finansowy spółki Grzegorz Koterwa.
Dyrektor dodał, że Artman w 2006 roku chce rozpocząć współpracę z węgierskimi partnerami, żeby zaistnieć na tym rynku, zaznaczając jednocześnie, że za granicą sklepy powstają jedynie na zasadach franszyzy.
"Sklepy zagraniczne sprzedają nieco mniej na metr kwadratowy, ale za to z lepszą marżą dla franszyzobiorców, my korzystamy na marży hurtowej", powiedział Koterwa. "Można zatem powiedzieć, że zagranica jest trochę bardziej rentowna", dodał.
Koterwa zaznaczył, że kiedy spółka zakończy rozwój marki House w Europie Środkowo-Wschodniej, wówczas rozważy wprowadzenie nowego brandu. "Nie wykluczamy ani możliwości wykreowania nowej własnej marki, ani przejęcia innej" - powiedział Koterwa.
Dyrektor sądzi, że 2007 rok będzie ostatnim, kiedy w podobnym tempie Artman będzie otwierać kolejne sklepy. "Później nasze placówki będą uruchamiane, ale znacznie wolniej" - powiedział Koterwa. Poinformował również, że w ciągu ostatnich pięciu miesięcy Artman otworzył 11 sklepów, z tego 3 w kraju i 8 za granicą, czyli w sumie około 20 tys. m kw.
"Otwarcie własnego salonu w Polsce kosztuje około 500 tys. zł, do tego dochodzi jeszcze około 200 tys. zł na towar" ľ dodał.
Na 2006 rok Artman zakłada wzrost zysku netto do 6 mln zł i przychodów ze sprzedaży do 200 mln zł. Artman miał w pierwszym kwartale 2006 roku 175 tys. zł zysku netto przy 38,5 mln zł przychodów.