Artman pozbył się już zeszłorocznych zapasów, co przełoży się na poprawę wyników i wzrost marży w drugim półroczu. Spółka kończy też wyprzedaż kolekcji wiosenno-letniej. Zarząd nie widzi zagrożenia dla prognoz, mimo 200 tys. zł straty netto w pierwszym półroczu.
"Podtrzymujemy prognozę. Realizujemy nasze założenia budżetowe co do poziomu sprzedaży i kosztów. Nasze szacunki nie są zagrożone" - powiedział PAP w środę dyrektor finansowy spółki Grzegorz Koterwa.
Prognozy zakładają osiągnięcie przez grupę 4,5 mln zł zysku netto i 130 mln zł przychodów. W pierwszym półroczu firma miała 199 tys. zł straty netto, 409 tys. zł zysku operacyjnego i 54,6 mln zł przychodów.
Koterwa poinformował, że pierwsze półrocze było jeszcze obciążone wyprzedażami zeszłorocznych kolekcji, co negatywnie wpłynęło na wynik spółki. Dodał, że również wyprzedaż tegorocznej kolekcji wiosenno-letniej zmierza ku końcowi. Z początkiem września w sklepach powinien już zostać wyłącznie nowy towar.
Przedstawiciele spółki oceniają, że kolekcja jesienno-zimowa w tym roku sprzedaje się lepiej niż rok wcześniej, podobnie jak to było z ubraniami wiosenno-letnimi. Na koniec czerwca sprzedaż detaliczna Artman wynosiła 70 proc. Do końca roku ma wzrosnąć o kilka punktów procentowych.
Zdaniem Koterwy, marża w drugim półroczu będzie wyższa niż 49 proc. po sześciu miesiącach roku. Ulegnie ona zwiększeniu właśnie dzięki zakończeniu wyprzedaży kolekcji zeszłorocznych i większej sprzedaży w sieci własnej.