Artykuły stylowe oraz na wymiar

Sylwester Sacharczuk
opublikowano: 12-12-2006, 00:00

Kiedy mieli trudności ze zdobyciem materiałów, rozwijali handel wymienny. Dzięki determinacji dziś są liderami branży meblarskiej na Podlasiu.

Gdy polska gospodarka przeżywała szok po zmianach w 1989 r., Mikołaj Romaniuk i Mieczysław Kostro pracowali w Białostockiej Fabryce Mebli. Pierwszy był tam szefem zaopatrzenia, drugi — jego zastępcą. Wtedy dojrzała w nich myśl, aby pójść na swoje. Niebawem założyli firmę handlującą płytami wiórowymi. Nazwy nie szukali długo: słowo wiór jednoznacznie kojarzyło się z ich produktem.

— Największym problemem — i to nie tylko w naszej branży — było wtedy zdobycie materiałów do produkcji. Nie ukrywam, że dużo pomogły nam znajomości wśród zaopatrzeniowców z innych części kraju. Kwitł wtedy handel wymienny. Każdy dawał to, co miał — wspomina Mieczysław Kostro, współwłaściciel firmy Wiór.

Koniunktura zza Buga

Mimo takich perturbacji firma działała na tyle sprawnie, że po trzech latach poszerzyła ofertę o kolejne artykuły do produkcji mebli: obrzeża i folie, a także metalowe okucia. Jednak na inwestycje właściciele przeznaczali niewiele pieniędzy.

— Trochę się obawialiśmy, bo nie było wtedy pewności, w którym kierunku pójdzie gospodarka. Mimo to ciągle notowaliśmy wzrost — opowiada Mieczysław Kostro.

Wielu odbiorców Wiór znalazł za wschodnią granicą.

— Tam jest koniunktura na nasze wyroby. Tamtejsi odbiorcy biorą kredyty i kupują za nie w Polsce. Tak dzieje się już od ponad dziesięciu lat. Kłopoty z handlem ze Wschodem pod koniec lat 90. były dla nas dużym ciosem. Mimo wszystko udało nam się przezwyciężyć ten wschodni kryzys — mówi Mieczysław Kostro.

Dziś Wiór jest największym w północno-wschodniej Polsce punktem sprzedaży artykułów do produkcji mebli. Ma w ofercie ponad osiem tysięcy pozycji. Najpopularniejsze są laminaty, ostatnio powodzeniem cieszą się systemy zawiasów i okucia meblarskie firmy Blum, na które klienci dostają dożywotnią gwarancję. Duży popyt jest także na obrzeża PCW firmy Rehau, które wypierają z mieszkań wyroby z papieru.

Produkty oferowane przez białostocką firmę trafiają głównie do północno-wschodniej i środkowej Polski. Za granicą znajdują odbiorców m.in. w Rosji, na Ukrainie, Białorusi, w Kazachstanie czy Azerbejdżanie.

Za mało surowca

Jakie bariery napotyka firma dzisiaj? Odpowiedź jest zaskakująca.

— Może się to wydać dziwne, ale mamy za mało surowca: płyty laminowanej. Zamówień na meble z takiej płyty jest tyle, że wzięlibyśmy niemal każdą ilość. Niestety, dostawcy nie są w stanie zaspokoić naszych potrzeb — twierdzi Mieczysław Kostro.

Okazuje się też, że popyt na płytę laminowaną jest cykliczny.

— To produkt sezonowy. Szaleństwo zaczyna się we wrześniu. W ostatnim kwartale roku sprzedaż wzrasta dwukrotnie. Szczególny popyt widać w okresie przedświątecznym i siłą rozpędu trwa jeszcze przez pierwsze miesiące kolejnego kwartału — wyjaśnia Mieczysław Kostro.

Płyta laminowana jest szczególnie modna za wschodnią granicą — tam jej sprzedaż wzrosła w ostatnim czasie o 60 proc.

Instalacja-labirynt

Wiór zajmuje się nie tylko handlem — ma także udział w wydarzeniach kulturalnych. Na początku 2006 r. w białostockiej Galerii Arsenał amatorzy sztuki mogli podziwiać instalację-labirynt wykonaną z płyt udostępnionych przez firmę. Autorką dzieła jest jedna z najbardziej rozchwytywanych młodych gwiazd polskiej plastyki Monika Sosnowska. Wznoszona przez trzy tygodnie niekonwencjonalna konstrukcja przykuwała wzrok każdego zwiedzającego.

W działalności biznesowej właściciele firmy nie lękają się przyszłości. Niedawno Wiór otworzył nowy przestronny salon sprzedaży. Są tu nie tylko materiały do produkcji mebli, ale także sprzęt AGD do zabudowy i baterie kuchenne. Co do planów prezes jest jednak ostrożny.

— Tak naprawdę nasze jutro zależy od tego, jak mocny będzie złoty. Jego wysoki kurs będzie oznaczał dla eksporterów, takich jak my, mniejsze dochody, a co za tym idzie — słabszy rozwój. Jesteśmy więc zależni od siły złotego — podkreśla prezes Kostro.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Sylwester Sacharczuk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu