Arystokrata naszych czasów

Marcin BołtrykMarcin Bołtryk
opublikowano: 2022-10-21 11:29

Jedni powiedzą, że piekło zamarzło. Inni przeciwnie – że lody zostały przełamane. W Rolls-Roysie powiedzą: u nas po staremu. Po prostu budujemy Rollsy.

Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Frank Tiemann, szef PR Rolls-Royce’a na naszą część Europy i centralną Azję, pytany kilka lat temu o elektrycznego Royce-Royce’a powiedział, że pojawi się wówczas, gdy Rolls-Royce uzna, że zmiana napędu nie zmieni charakteru auta. Ten moment nastał, bo pierwszy elektryczny Rolls-Royce wyjeżdża z cienia. Konkretnie – zrzuca kamuflaż.

Spirytyzm

Pierwszy taki:
Pierwszy taki:
Rolls Royce Sprectre to pierwszy na świecie ultraluksusowy seryjnie produkowany samochód elektryczny. Ważąca niemal trzy tony monstrualna maszyna ma być zdolna do pokonania około 500 km.
materiały prasowe

Rolls-Royce lubuje się w seansach spirytystycznych. Do modeli Ghost (duch), Wraith (widmo) czy Phantom (fantom) dołącza kolejna duszyczka, tym razem Spectre (zjawa). Jest jeszcze bardziej zwiewna. Bo elektryczna. Rolls-Royce Spectre jest pierwszym w historii marki autem zasilanym wyłącznie prądem. Zarazem jest też zapowiedzią przyszłości marki, bo ta jest elektryczna. Rolls-Royce’em, podobnie jak całą motoryzacją, targa rewolucja. Marka zapowiada, że do 2030 r. całe jej portfolio zostanie zelektryfikowane. Spectre zapowiada, jak to się odbędzie, a odbędzie – jak na Rollsa przystało – z ogromnym poszanowaniem własnego dziedzictwa.

– Spectre ma wszystkie cechy, które stanowią o legendzie marki. Ten niesamowity samochód jest cichy, potężny i pokazuje, jak doskonale Rolls-Royce jest przygotowany do elektrycznej motoryzacji. W pełni elektryczny napęd samochodu zapewni marce trwały sukces i pozycję, a przy okazji uwypukli cechy, która sprawiają, że Rolls-Royce jest Rolls-Royce’em. Spectre definiuje kierunek przyszłego rozwoju naszej marki i w pełni odpowiada na wezwania najbardziej wymagających osób, by podnieść jakość doświadczeń, jakie daje jazda z napędem elektrycznym. Spectre jest przede wszystkim Rolls-Royce’em, a dopiero potem samochodem elektrycznym – zapewnia Torsten Müller-Ötvös, dyrektor generalny Rolls-Royce Motor Cars.

Jak jeździ ta elektryczna arystokracja? To jeszcze tajemnica. Zjawę na żywo widziało niewiele osób. Spectre dopiero zakończyła drugą fazę programu testowego. Przed nią faza trzecia. Rolls-Royce nie wypuści w świat auta, którym w testach inżynierowie nie pokonają przynajmniej 2 mln km (w przypadku Spectre – 2,5 mln km). Nie oznacza to jednak, że Zjawy, poza inżynierami, nie doświadczyli zwykli śmiertelnicy. Polski importer zdradził, że odbyły się już pierwsze jazdy dla klientów zainteresowanych tą elektryczna karocą. Zdradził też, że zebrał zamówienia z Polski. Zamożni szczęśliwcy odbiorą jednak swoje auta już po zakończeniu wszystkich testów, czyli pod koniec 2023 r.

Oszczędne informacje

Pod niebem:
Pod niebem:
We wnętrzu zjawy można się poczuć jak pod rozgwieżdżonym niebem. Dba o to 5876 punktów świetlnych.
materiały prasowe

Ze względu na trwające testy Rolls-Royce nie zdradza jeszcze pełnych danych technicznych auta. Z drugiej strony firma nigdy nie lubiła się chwalić osiągami swoich aut, kwitując pytanie o osiągi zdawkowym – wystarczające. Coś tam jednak wiemy. Deklarowany zasięg ma się ocierać o 520 km (wg WLTP). Układ napędowy ma dostarczać moc około 600 KM i moment obrotowy rzędu 900 Nm, co ma pozwolić na rozpędzenie tego ważącego niemal trzy tony coupé od 0 do 100 km/h w 4,5 s. Przedstawiciele producenta zastrzegają, że osiągi mogą się jeszcze zmienić (po minach wnioskuję, że na lepsze).

Z innych ciekawostek. Producent zdradza, że Zjawa spoczywa na tej samej płycie, z której korzystają Phantom i Cullinan, jednak ze względu na sporą (700 kg) masę baterii poprawiono jej sztywność (o 30 proc.). Chwali się tym, że do obsługi licznych nowoczesnych systemów w aucie (zarówno od bezpieczeństwa, jak i dbających o atmosferę) trzeba było położyć dużo kabli. Przy czym dużo oznacza… 7 km. Przewody ukryto w kanale między podłogą i baterią, co pozwoliło na stworzenie dodatkowej powierzchni wygłuszającej. Rolls-Royce zapewnia też, że znacznie poprawił działanie zawieszenia Planar, współpracującego z systemem Flagbearer, który skanuje drogę przed samochodem, zawczasu przygotowując zawieszenie na odpowiednią reakcję na nierówności. To rozwiązanie znane z innych modeli marki, jednak w wypadku Spectre zostało udoskonalone i dostosowane do większej wagi auta. Ponoć działa wyśmienicie, ale tego, poza inżynierami i kilkunastoma szczęśliwcami, nikt nie może potwierdzić. Co możemy potwierdzić?

Z krwi i kości

Bez telewizora:
Bez telewizora:
Brytyjczycy postanowili oprzeć się pokusie montowania w aucie kilkudziesięciocalowego ekranu. Deska rozdzielcza zachowała analogowy charakter (mimo cyfrowego ekranu), a centralny ekran ma zaledwie ponad 10 cali.
materiały prasowe

To, co możemy zobaczyć, patrząc na najnowsze dziecko z Goodwood. Pierwsze wrażenie? Oczywiście może być różne. Moje jest takie (jakie to odkrywcze!), że to… Rolls-Royce. Stylistycznie nawiązuje do Phantoma Coupé i niczym nie zdradza swojego elektrycznego wnętrza. Z powodzeniem mógłby mieć pod maską V12, czyli jest tak, jak zapewniał Torsten Müller-Ötvös. To przede wszystkim Rolls-Royce, dopiero potem… elektryczny. Nawiązanie do Phantoma nie zmienia tego, że to nowa szkoła dizajnu. Reflektory podzielone zostały na dwie części, z czego górna to wąskie paski diod do jazdy dziennej, a dolna, przyciemniona – główne reflektory. Nigdy wcześniej Rolls nie stosował takiego „rozwodu”.

Zjawa ma też największy grill (zwany w RR katedrą) spośród wszystkich modeli marki, który może być podświetlany (jeśli takie rozwiązanie zyska aprobatę urzędników od homologacji). Auto prezentuje się szalenie okazale również pod względem proporcji. Profil Spectre przypomina kadłub luksusowego jachtu – delikatnie wygięta w dół maska płynnie przechodzi w nadwozie o stylistyce coupé. Ogromne wrażenie robią liczne gładkie powierzchnie stworzone z pojedynczych paneli nadwozia, a dopełniają go ogromne (największe w historii) 23-calowe felgi. Wielkie koła to niejedyny rekord Spectre. Bo choć całość – jak na RR przystało – cały czas prezentuje się majestatycznie, to podczas projektowania inżynierowie bardzo mocno skupili się na walce o każdy dodatkowy kilometr zasięgu. Dlatego, by auto było jak najbardziej opływowe, spędzono 830 godzin nad… figurką Spirit of Ecstasy. To m.in. dzięki temu współczynnik oporu powietrza Cx wynosi 0,25, co jest najlepszym wynikiem w historii Rolls-Royce’a.

W środku można się poczuć jak w niebie. A dokładniej jak pod niebem, rozgwieżdżonym. Znany już patent z podsufitką wypełnioną punktami świetlnymi został teraz przeniesiony również na panele drzwiowe i deskę rozdzielczą. Tradycyjnie też dla coupé Rolls-Royce’a drzwi otwierają się pod wiatr. Auto mierzy 5453 mm długości, ma 2080 mm szerokości i 1559 mm wysokości. Rozstaw osi to imponujące 3210 mm. I… tak naprawdę każdy, kto kocha auta tej marki, już dawno był na nie gotowy.

Cisza jak ta

Zaawansowany lord:
Zaawansowany lord:
Producent się pochwalił, że Spectre jest najbardziej zaawansowanym technologicznie modelem w historii. Pasażerowie mogą skorzystać z 1 tys. funkcji i 25 tys. podfunkcji. Dla porównania – model Phantom oferuje „tylko” 456 funkcji i 647 podfunkcji.
materiały prasowe

Rolls-Royce to czysta arystokratyczna krew, to też szacunek, kindersztuba i dbałość o jakość i szczegóły. Doświadczył tego każdy, kto choć przez chwilę jeździł lub był wieziony autem tej marki. Komfort na nieopisanym poziomie stworzony bynajmniej nie po to, by emanować skromnością. W zasadzie to jedyne auto na świecie, które mimo że rozsiewa splendor i emanuje bogactwem, robi to z wyczuciem i klasą godną arystokracji. Do tego zupełnie nie jest potrzeby silnik V12. Choć jest dziełem sztuki, cudem wyważenia, królem ciszy i technicznym majstersztykiem, nie o niego tu chodzi. Chodzi o to, czego dostarcza. Pamiętajmy, że w aucie z dywanami głębokości kilku centymetrów i szybami tak grubymi, że skutecznie odcinają od dźwięków świata zewnętrznego, w aucie, którego szofer podczas pokonywania łuków nie ślizga dłonią po kierownicy – bo to za głośne, dźwięk tego cudnego V12 i tak był skutecznie gaszony dziesiątkami kilogramów wygłuszeń. Chodziło więc tylko i wyłącznie o moc. Czy w związku z tym może być coś lepszego dla Rolls-Royce’a niż bezszelestny silnik elektryczny?

Ile trzeba zapłacić, by usidlić Zjawę? O tym Rolls-Royce również nie lubi opowiadać. Zamiast cennika musi wystarczyć taka informacja: „Cenowo model Spectre będzie pozycjonowany między Cullinanem a Phantomem”.