W I kw. przychody grupy Asseco spadły o 2 proc. — do 4,25 mld zł. Na raportowaną sprzedaż grupy, której znaczna cześć jest realizowana za granicą, duży wpływ miało umocnienie złotego. Po wyłączeniu efektu różnic kursowych przychody zanotowałyby 8-procentową zwyżkę. Zysk operacyjny wzrósł o 6 proc. — do 420,3 mln zł. Wyłączając efekt umocnienia złotego, zwyżka wyniosłaby 13 proc. Wynik na tym poziomie wsparły pozostałe przychody operacyjne, w tym 14 mln zł ze sprzedaży nieruchomości.
Portfel zamówień Asseco na 2024 r. w kursach stałych (czyli takich, po których przeliczony był portfel ubiegłoroczny) ma wartość 11,92 mln zł i jest o 7 proc. wyższy rok do roku. Portfel w kursach zmiennych natomiast to 11,16 mld zł — jest na takim samym poziomie jak rok temu.
— Zerowa dynamika backlogu w kursach zmiennych nie jest powodem do zmartwień. Obraz biznesu należy oglądać w kursach stałych — powiedziała Karolina Rzońca-Bajorek, wiceprezeska ds. finansowych Asseco Poland, reagując na uwagę, że spółka raportuje wyniki w kursach zmiennych.
Najlepiej wygląda portfel zamówień Asseco Poland, który jest 10 proc. wyższy rok do roku, natomiast dynamika portfela zamówień izraelskiej Formuli Systems to -2 proc. (w kursach stałych +6 proc.), a Asseco International +1 proc. (w kursach stałych +8 proc.).
Zatrudnienie w grupie Asseco na koniec marca nieznacznie spadło — o 30 osób, do 33 032. W ocenie przedstawicieli spółki nie jest to oznaka spowolnienia.
— Zatrudnienie jest na stabilnym poziomie. Nie planujemy zwolnień. Jeśli pojawią się nowe projekty, to nie wykluczamy zwiększenia zatrudnienia — powiedziała Karolina Rzońca-Bajorek.
Nie ma obaw o tegoroczne wyniki.
— Organicznie ten rok będzie bardzo przyzwoity. Na kursy nie mamy wpływu — stwierdziła wiceprezeska pytana o szansę na poprawę wyników.
Informatyczna grupa, która w I kw. nieznacznie poprawiła rentowność, widzi szansę na dalsze zwiększenie efektywności.
— Szczególnie mocno pracujemy nad poprawą rentowności spółki matki. Chcemy bardziej optymalnie wykorzystać zasoby, poprawić alokację na projektach, wprowadzić np. automatyczne testy. Użycie AI na razie u nas raczkuje, ale to też sprawdzamy — powiedziała Karolina Rzońca-Bajorek.
Asseco ma 14,8 mln akcji własnych stanowiących 17,84 proc. kapitału zakładowego, które skupiło w ubiegłym roku m.in. od Cyfrowego Polsatu po 80 zł. Na zakup spółka wydała 1,19 mld zł. Sfinansowała go kredytem w PKO BP, od którego obecnie płaci około 16 mln zł odsetek kwartalnie. Rata kapitałowa wynosi ponad 8 mln zł miesięcznie. Asseco zapowiadało, że w wyniku skupu chce zmienić strukturę akcjonariatu i zwiększyć płynność akcji. Jednym z pomysłów była sprzedaż akcji inwestorom zagranicznym. Potencjalnej transakcji i uwolnienia gotówki nie należy jednak spodziewać się szybko.
— Nie spieszymy się ze sprzedażą akcji własnych — stwierdziła wiceprezeska.
Asseco nie podpisało jeszcze umowy z bankiem inwestycyjnym, który pomógłby w uplasowaniu akcji. W ostatnim czasie częściej jednak spotyka się z inwestorami, w tym zagranicznymi, starając się ich zainteresować. Wcześniej Adam Góral, prezes Asseco, informował, że w jego ocenie najbardziej prawdopodobnym scenariuszem jest umorzenie akcji.
— Wszystkie opcje ciągle są na stole. Łącznie z umorzeniem. Ta ostatnia opcja jest kusząca. Najbardziej realna — powiedziała Karolina Rzońca-Bajorek.
W wynikach Asseco za I kw. nie było nic specjalnie zaskakującego. Jedynie na poziomie wyniku netto zaskoczyło mnie in plus niższe od oczekiwań saldo kosztów finansowych. In minus postrzegam dynamikę backlogu. Jeszcze w marcu po wynikach rocznych portfel zamówień zarówno w kursach stałych, jak też zmiennych miał wyższą dynamikę niż zaraportowana po wynikach za I kw. To odbieram in minus. Nie widzę jednak obecnie żadnych przesłanek do obniżenia mojej prognozy skonsolidowanego zysku Asseco w tym roku, który szacuję na około 470 mln zł i około 530 mln zł w ujęciu non-IFRS [preferowana przez spółkę miara zysku, wyłączająca m.in. koszty wynikające akwizycji — red.]. Nie wykluczam natomiast obniżenia tegorocznej prognozy przychodów dla Formuli Systems.
Jeśli chodzi o akcje własne, to moim zdaniem najlepszym dla spółki rozwiązaniem byłaby ich sprzedaż. Z tym wiązałaby się poprawa płynności i odzyskanie gotówki. Biorąc pod uwagę kurs rynkowy, nie będzie to jednak łatwe. Asseco musi sprzedać akcje powyżej 80 zł, a potencjalni inwestorzy oczekują dyskonta do rynku. Należy jednak zauważyć, że po ostatnim wzroście kursu jest to nieco prostsze niż np. na początku roku.
