Asseco wycofało się i szykuje ripostę

MGA
opublikowano: 2012-04-05 00:00

Firma zrezygnowała z przetargu na biling dla Enei, ale przymierza się do interwencji w UOKiK i UZP.

Jeden z największych przetargów na system bilingowy w energetyce toczy się już bez udziału Asseco Poland. Rzeszowski gigant wycofał się z wartego 60 mln zł postępowania, twierdząc, że jest dyskryminowany.

— Nie możemy sobie pozwolić na uczestniczenie w postępowaniu przetargowym, które zawiera warunki dyskryminujące wszystkich polskich producentów oprogramowania. Uniemożliwia złożenie ofertopartychna produktach powstałych w Polsce — twierdzi Paweł Piwowar, wiceprezes Asseco.

Kontrowersje pojawiły się po tym, jak Enea w drugim postępowaniu zmieniła kryteria dotyczące doświadczenia. W myśl nowych zapisów firmy muszą się legitymować doświadczeniem we wdrożeniu systemu „o skali porównywalnej z potrzebami Grupy Enea, tj. obejmującej liczbę klientów nie mniejszą niż liczba klientów obsługiwanych przez Grupę Enea na koniec 2010 r.”, czyli 2,4 mln.

W pierwszym przetargu próg ustawiony był na 1 mln.

„Warunki kwalifikacyjne zostały zmienione na korzystniejsze dla oferentów, o czym świadczy liczba ofert złożonych przez polskie podmioty (...). Ze względu na fakt toczącego sie postępowania przetargowego wszelkie informacje dotyczące działań Enei oraz potencjalnych oferentów zachowujemy w poufności ze względu na tajemnice przedsiębiorstwa i ochronę wszystkich uczestników. Postępowanie prowadzone jest zgodnie z obowiązującymi regulacjami oraz najlepszymi praktykami rynkowymi” — oświadczyła Enea. Problem w tym, że Asseco złożyło wiążącą ofertę. Czy może się z niej bez konsekwencji wycofać?

— Konsultowaliśmy się z prawnikami. Zasady przetargu dopuszczają możliwość wycofania się z niego na każdym etapie. Bez tracenia wadium i bez ponoszeniakar umownych — mówi osoba zbliżona do Asseco Poland.

Giełdowa spółka informatyczna zamierza sprawą zainteresować Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) oraz Urząd Zamówień Publicznych (UZP). Konflikt między informatycznym gigantem a energetycznym koncernem opisywaliśmy w ubiegłym tygodniu.

Według naszych ustaleń, Asseco oprotestowało jego warunki w liście do zarządu Enei i resortu skarbu. Enea tłumaczyła, że od lat stosuje wewnętrzne zasady zakupowe i nikt do nich nie miał wcześniej zastrzeżeń a także nie jest zobligowana do stosowania ustawy o zamówieniach publicznych.

Z naszych informacji wynika, że dzieje się tak od kilku lat, a akcjonariusze i rada nadzorcza spółki nie mają zastrzeżeń do takiej formy przeprowadzania zakupów.

— Zarząd na bieżąco informuje radę o zasadach i postępach przetargu. Jest prowadzony przejrzyście. Moim zdaniem, zastrzeżenia Asseco są chybione, ale chcemy być świętsi od papieża, więc zleciliśmy dodatkowy audyt — mówi nasze źródło związane ze skarbem państwa. Część rywali Asseco jest oburzona ujawnieniem poufnych informacji dotyczących przetargu.

— Rozważamy skierowanie pozwu przeciwko Asseco. Nasi prawnicy analizują sprawę — mówi „PB” jeden z nich.

JUŻ PISALIŚMY

„PB” z 28.03.2012 r.

Finał ostrego sporu między Asseco Poland i Eneą nastąpił zaledwie dwa dni po publikacji „Pulsu Biznesu”.