Andy Palmer, nowy prezes ikony brytyjskiego przemysłu motoryzacyjnego sygnalizował niedawno redukcję zatrudnienia w firmie i określał ją jako „znaczącą”. Spółka z Warwickshire zatrudnia 2100 pracowników. Zapowiada, że zwolni 295. Miejsca pracy będą likwidowane w nieprodukcyjnej części Aston Martina. Spółka tłumaczy zwolnienia koniecznością poprawienia stanu finansów dzięki oszczędnościom.
Roger Maddison, regionalny szef związku zawodowego Unite wątpi jednak w strategię Ason Martina.
- Nigdy nie widziałem firmy, która wyszła z kłopotów dzięki cięciu zatrudnienia – powiedział. - Tak, generują straty, ale tak samo było także w pewnym momencie w Jaguar Land Rover – dodał.