Branża usług asystenckich ma za sobą udany rok. Nie tylko wzrosła sprzedaż, ale także coraz więcej klientów decyduje się wykorzystać posiadane assistance. Powoli przestaje ono być tanim, marketingowym haczykiem, a zaczyna być normalną usługą.

— Assistance nie jest już produktem niszowym i trafiło pod strzechy — twierdzi Tomasz Frączek, prezes Mondial Assistance. Jego słowa mają potwierdzenie w liczbach. Po raz pierwszy w historii branży udało się pokonać barierę 1 mln klientów, którzy skorzystali z jej usług. Z danych firmy badawczej Nielsen wynika, że w ubiegłym roku z assistance skorzystało ponad 1,2 mln Polaków. Rok wcześniej — 900 tys. osób.
Choć sprzedanych pakietów jest na rynku znacznie więcej — Komisja Nadzoru Finansowego (KNF) twierdzi, że nawet 11 mln sztuk — to znaczna część z nich jest po prostu nieużywana. Stanowią uzupełnienie produktów ubezpieczeniowych czy bankowych, o istnieniu, którego klient często nawet nie wie. Dlatego dla branży ważna jest liczba osób, które korzystają z dostarczanych przez nią usług. Rosnącą popularność usług asystenckich widać po przychodach firm. Mondial miał w ubiegłym roku 120 mln zł przychodów, o 20 proc. więcej niż przed rokiem.
Jeszcze szybciej rósł inny gigant — Europ Assistance, który zanotował wzrost przychodów o 25 proc. To kolejny dobry rok dla assistance. Z danych KNF wynika, że w 2007 r. wartość rynku wynosiła 183 mln zł. W 2011 r. przekroczyła 400 mln zł, a w ubiegłym mogła zbliżyć się do 500 mln zł. Przyszłość nie wygląda już tak różowo. Spowolnienie, które uderzyło w całą gospodarkę, dotknie także firmy assistance.
Ubezpieczyciele, którzy stanowią główny kanał sprzedaży pakietów, już od kilku miesięcy patrzą na spadającą sprzedaż polis komunikacyjnych. Klienci oszczędzają i nie kupują droższych pakietów assistance, które zawierają coś więcej niż holowanie aut z miejsca wypadku. Kryzys czuć także w turystyce, która jest drugim głównym odbiorcą usług assistance.
— Liczę, że te dwie dziury uda nam się zasypać wzrostem w innych liniach biznesowych i cały rok zakończymy na podobnym poziomie co ubiegły — mówi Tomasz Frączek. Nieco bardziej optymistyczny jest Paweł Paluszyński, prezes Coris Varsovie. Według niego, rynek usług asystenckich nie skurczy się w tym roku.
— Spowolnienie gospodarcze będzie miało przełożenie na rynek assistance, ale rynek w Polsce ma ogromny potencjał rozwoju — podkreśla Paweł Paluszyński. W spowolnienie nie wierzy szef Europ Assistance — Rafał Grzelak.
Jego firma ma nadal rosnąć w tempie dwucyfrowym. Będzie to zawdzięczała zarówno nowym, bardziej zindywidualizowanym produktom, jak i wchodzeniu na nowe rynki.
— Na samym holowaniu aut dzisiaj już zarobić się nie da — podkreśla Rafał Grzelak. Nowe linie biznesowe, w których firmy asystenckie będą szukały zwyżek, to np. banki, handel czy też energetyka. W bankach usługi asystenckie są już obecne od kilku lat. Jednak nadal stopień penetracji jest niski. Dołączenie np. assistance domowego do rachunków za energię elektryczną to ziemia obiecana branży.
— Będziemy obserwować zwiększającą się rolę pozaubezpieczeniowych kanałów dystrybucji, takich jak banki czy programy usług dodawane do produktów czy dla pracowników — przekonuje Paweł Paluszyński. Tomasz Frączek dodaje, że z uwagi na starzenie się społeczeństwa duży potencjał ma assistance dla osób starszych, szczególnie w obszarze teleopieki i telemedycyny. We Francji Mondial ma pod opieką już 0,5 mln staruszków.