Niemcy w ciągu najbliższej dekady staną się największą do tej pory gospodarką, która zrezygnuje z energii atomowej. To pokłosie marcowej katastrofy jądrowej w Japonii. Fatalnym dla środowiska skutkom trzęsienia ziemi i tsunami towarzyszą równie poważne konsekwencje dla światowego sektora energetycznego.
Spółki notowane na GPW pośrednio też skorzystają na atomowej alergii.
— Wyższe ceny energii za Odrą przełożą się na nasz rynek, ale nie bezpośrednio. Linie przesyłowe pomiędzy Polską a Niemcami są słabo rozwinięte, więc w Polsce nie należy oczekiwać szybkiego wzrostu taryf. Można jednak się spodziewać znacznego wzrostu cen surowców, a zwłaszcza węgla. W całym regionie — twierdzi Flawiusz Pawluk, analityk branży energetyczno-paliwowej w Unicredit CAIB.
Więcej w czwartkowym Pulsie Biznesu. Kup online!