Euforia nie opuszcza rynku. Ale bądźmy czujni. Tydzień rozpoczął się od wzrostów indeksów, ale rynek był niepewny. W środę zamieszanie wywołała decyzja Chin, które podniosły podatek od obrotu akcjami, ale reakcja giełd amerykańskich, które zlekceważyły spadki indeksów w Szanghaju, już w czwartek doprowadziła do dużych wzrostów naszych indeksów. Świat nie wpatruje się już z napięciem w to, co robią chińskie giełdy. Polskie indeksy biły kolejne rekordy, a wygląd wykresów nie pozostawia żadnych wątpliwości — jesteśmy ciągle w euforycznej fazie zwyżki. Podobnie zresztą zachowują się również indeksy innych rynków rozwijających się.
W tym tygodniu problemem dla rynku akcji jest skrajne wykupienie techniczne indeksów WIG i MWIG40. Co prawda w euforycznej fazie hossy nie ma to dużego znaczenia, bo nikt nie patrzy wtedy na analizę techniczną. Należy jednak założyć, że każdy negatywny impuls płynący spoza granic Polski wywoła realizację zysków. Na razie jedynym poważnym zagrożeniem jest rynek obligacji w USA. Jeśli rentowność amerykańskich obligacji dziesięcioletnich przełamie 5 proc., to na giełdach światowych zagości korekta. Wzrost rentowności wzmocniłby dolara i doprowadziłby do spadku cen surowców, a to też zaszkodziłoby polskiej giełdzie.
Piotr Kuczyński
Xelion, główny analityk