Audi łapie zieloną falę

Auta pomogą kierowcom dojeżdżać do skrzyżowań w taki sposób, żeby jak najkrócej musieli czekać na czerwonym świetle

Düsseldorf to jedno z największych miast zachodnich Niemiec, a także jedno z najbardziej znaczących gospodarczo, bo biura mają tutaj duże koncerny niemieckie i zagraniczne. Ma ponad 600 tys. mieszkańców, czyli mniej więcej tyle ile Wrocław. Nie jest to więc mała mieścina, ale duży ośrodek. Audi doskonale wybrało więc teren promocji.

Jeśli masz w garażu starsze audi, to nici z systemu. Usługa
Audi Ampelinformation dostępna jest w modelach e-tron, A4, A6, A7, A8, Q3, Q7 i
Q8 wyprodukowanych od połowy lipca 2019 r.
Zobacz więcej

NIE DLA WSZYSTKICH:

Jeśli masz w garażu starsze audi, to nici z systemu. Usługa Audi Ampelinformation dostępna jest w modelach e-tron, A4, A6, A7, A8, Q3, Q7 i Q8 wyprodukowanych od połowy lipca 2019 r. Fot. ARC

Producent samochodów z grupy Volkswagena ogłosił, że łączy się z uliczną sygnalizacją świetlną w Düsseldorfie, dzięki czemu kierowcy będą wiedzieć z wyprzedzeniem, kiedy światło zacznie świecić na zielono. Łatwiej dzięki temu złapać tzw. zieloną falę, czyli marzenie wszystkich, którzy ścigają się z czasem, pędząc na ważne spotkanie, a traf chciał, że po drodze muszą co chwilę zatrzymywać się na czerwonym świetle.

Zwykłe chwile niemiłosiernie się wtedy wydłużają. Kto przeżył coś takiego, ten wie, o czym mowa. Düsseldorf jest drugim miastem w Europie, w którym dostępna jest usługa. Pierwszym był Ingolstadt, czyli 130-tysięczne bawarskie miasto, w którym siedzibę ma firma Audi. Daleko przed nami jest Ameryka Północna, gdzie podpiętych jest już 10 tys. skrzyżowań, w tym te w prawdziwej drogowej dżungli, czyli na Manhattanie w Nowym Jorku.

Na usługę o nazwie Audi Ampelinformation składają się tak naprawdę dwie funkcje: doradca optymalizacji prędkości przed zielonym światłem i informator o czasie pozostałym do zielonego światła. Producent twierdzi, że system redukuje nieefektywny ekonomicznie ruch uliczny, czyli pozwala zaoszczędzić czas marnowany na zatrzymywanie się i ruszanie ze świateł, a także zmniejsza zużycie paliwa, bo eliminuje nieprzemyślane wciskanie pedałów gazu i hamulca. Auta jeżdżące w projekcie pilotażowym zmniejszyły zużycie o 15 proc.

— Uruchamiając usługę Audi Ampelinformation, chcemy zwiększyć wygodę kierowców, bezpieczeństwo ruchu drogowego i zachęcić do oszczędnego stylu jazdy — wszystko z myślą o przyszłości. By to zrobić, musimy dokładnie przewidzieć, jak będą zachowywały się światła w ciągu najbliższych dwóch minut. Dokładne prognozy są tu jednak największym wyzwaniem. Większość sygnalizatorów reaguje zmiennie na natężenie ruchu i stale dostosowuje odstępy czasu, w jakich przełączają się między czerwonym a zielonym — mówi Andre Hainzlmaier, szef działu rozwoju aplikacji, usług połączonych i Smart City w Audi.

81a6d2b2-8c30-11e9-bc42-526af7764f64
Cztery kółka
Newsletter na temat rynku motoryzacyjnego: premiery, nowości, branżowe ciekawostki.
ZAPISZ MNIE
Cztery kółka
autor: Łukasz Ostruszka
Wysyłany co dwa tygodnie
Łukasz Ostruszka
Newsletter na temat rynku motoryzacyjnego: premiery, nowości, branżowe ciekawostki.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

Partnerem technologicznym Audi została firma Traffic Technology Services. Systemem zarządza aplikacja, która oblicza prognozę, korzystając z całego zestawu źródeł danych, w tym z programu sterującego sygnalizacją, obrazów z kamer ulicznych czy nawet z przycisków, z których korzystają piesi chcący przejść przez pasy. Algorytm jak to algorytm, nie spoczywa laurach, ale systematycznie się uczy, a im więcej danych dostaje, tym jest mądrzejszy. Na razie pod system podpiętych jest 150 sygnalizacji, latem ma ich być już 400, czyli większość w mieście. Auta przypominają dziś duże gadżety na kółkach, podłączone do internetu machiny, generujące masę kolejnych danych. Nie inaczej jest w tym przypadku.

— Przy przekraczaniu sygnalizacji świetlnej auta wysyłają anonimowe dane na serwer Audi, który sprawdza, czy rzeczywiste wskazania odpowiadają prognozowanym danym. Dopiero potem informacja o światłach jest usuwana z wyświetlacza w samochodzie — tłumaczy Andre Hainzlmaier.

Audi nie jest jedynym producentem, który pracuje nad możliwie najgłębszą integracją swoich samochodów z infrastrukturą miejską. Toyota pochwaliła się nawet ostatnio, że na 71-hektarowym obszarze u podnóża malowniczej góry Fudżi w Japonii zbuduje prototypowe miasteczko, które będzie w pełni podłączonym do internetu ekosystemem zasilanym wodorowymi ogniwami paliwowymi.

To „żywe laboratorium” ma być domem dla badaczy, którzy będą mogli testować i rozwijać w rzeczywistym środowisku różne technologie, np. autonomiczny transport, robotykę, mobilność osobistą, inteligentne domy i sztuczną inteligencję. Kiedyś było to science fiction, ale nastały czasy, w których ulice są naszpikowane kamerami, czujnikami i radarami, a wszystko podłączone jest do algorytmów zasilanych sztuczną inteligencją. Podobnie działają samochody, więc pole do współpracy wydaje się oczywiste, tym bardziej że zgodnie z przewidywaniami w przyszłości nie będziemy musieli nawet dotykać kierownicy w czasie podróży autem. Do tego potrzebne są jednak dane, paliwo współczesnego technologicznego świata.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Łukasz Ostruszka

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy