Auta bez kierowców pożerają dane

Rewolucja na drogach musi kosztować. Motogigant, Toyota, łączy siły z Intelem, gigantem rynku procesorów.

Komunikat japońskiej marki samochodowej ma zaledwie cztery akapity i gdzieś przemknął w wakacyjnym sezonie ogórkowym. Samochody nie będą już zwykłymi pojazdami mechanicznymi, ale raczej gadżetami na kołkach. Branża motoryzacyjna musi więc mieć odpowiednie narzędzia. Toyota, która obok Volkswagena jest największym producentem aut na świecie, ogłosiła, że formuje konsorcjum Automotive Edge Computing mające stworzyć ekosystem dla danych potrzebnych do obsługi samochodów podłączonych do sieci.

PODRÓŻ DO PRZYSZŁOŚCI:
Zobacz więcej

PODRÓŻ DO PRZYSZŁOŚCI:

Najbliższe dekady przyniosą wielką rewolucję w motoryzacji, więc kto chce się liczyć, musi inwestować. Z myślą o autonomicznych autach Toyota nie tylko nawiązała współpracę z Intelem, ale też wyłożyła 10,5 mld JPY (346 mln zł) na inwestycję w spółkę Preferred Networks, która prowadzi badania nad wykorzystaniem sztucznej inteligencji w transporcie. BLOOMBERG

Oprócz giganta motoryzacyjnego znajdą się w nim: największy na świecie producent układów scalonych i mikroprocesorów Intel, producent części samochodowych Denso oraz firmy z branży telekomunikacyjnej: Ericsson i NTT DoCoMo. Nowa spółka zajmie się niewyobrażalną ilością danych potrzebnych do obsługi inteligentnej jazdy — map z informacjami podawanymi w czasie rzeczywistym i asystentów jazdy. W przyszłości samochody mają być coraz bardziej autonomiczne, co ma odciążyć kierowców i zmniejszyć ryzyko wypadków na drodze, bo przecież nie od dziś wiadomo, że najsłabszym ogniwem transportowego łańcucha są ludzie — podatni na zmęczenie i brawurę. Samodzielne auta, zasysające z sieci masę informacji, to jednak kosztowna perspektywa.

Toyota tworzy konsorcjum, ponieważ obliczyła, ile danych będzie przepływać między chmurą a samochodami przyszłości. Już w 2025 r. w skali miesiąca góra informacji sięgnie 10 eksabajtów. To około 10 tys. razy więcej niż obecnie, a już teraz samochody naszpikowane są elektroniką. To nie drobna zmiana, lecz prawdziwa rewolucja, rozgrywająca się na naszych oczach. Producenci prześcigają się w zapowiedziach wprowadzenia do salonów samochodów, które poradzą sobie bez kierowcy. Nic dziwnego, że na rynku motoryzacyjnym trwa informatyczny wyścig zbrojeń i budowanie sojuszy.

Czasu zostało niewiele. Magazyn „MIT Technology Review”, wydawany przez prestiżową amerykańską politechnikę, twierdzi, że według środowiska technologicznego 2021 r. będzie najlepszym rokiem w historii. Za cztery lata świat ma wyglądać zupełnie inaczej, bo wiele spółek związanych z szeroko rozumianymi nowymi technologiami właśnie na 2021 r. zapowiada początek nowej ery. Kamieniami milowymi mają być m.in. tania infrastruktura do pozyskiwania energii słonecznej, podłączenie do internetu ludności, która jeszcze go nie ma, coraz większa popularność zestawów rzeczywistości wirtualnej, nowe sposoby męskiej antykoncepcji i rewolucja na drogach. Wystrzeli sprzedaż elektrycznych aut, a wielu producentów będzie gotowych do przesiadki na auta autonomiczne.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Łukasz Ostruszka

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Po godzinach / Auta bez kierowców pożerają dane