Autorski zarząd Michała Krupińskiego

Nowy skład kierownictwa banku nie pochodzi z politycznego klucza. Pełniący obowiązki szefa dobrał sobie ludzi według umiejętności i doświadczenia

Michał Krupiński, p.o. prezesa Pekao, którego gwiazda zdawała się gasnąć po tym, jak w marcu stracił posadę prezesa PZU w gęstej atmosferze konfliktu ze środowiskiem wicepremiera Mateusza Morawieckiego, ma ostatnio znakomitą passę. Najpierw podczas trwającego dwa miesiące NZWA Aliora przejął kontrolę nad radą banku. Potem tak poukładał radę Pekao, że uzyskał w niej większość. Po oczyszczeniu przedpola, w skoordynowanej akcji, w dwóch etapach obsadził zarząd Aliora i doprowadził do dymisji Luigiego Lovaglio, prezesa Pekao, zrzekł się przewodnictwa rady nadzorczej Aliora i został p.o. prezesa. Brzmi skomplikowanie, a co dopiero mówić o przeprowadzeniu całej akcji.

Zarząd bez polityków

Ostatnim akordem rozgrywki o bank był wybór nowego zarządu Pekao, dokonany przez radę nadzorczą w czwartek. Z kierownictwa odeszły dwie osoby i przyszło pięć nowych. Kiedy w ubiegłym roku pojawiły się pierwsze informacje, że bank zostanie odkupiony od Włochów, ruszyła giełda nazwisk osób zainteresowanych posadą w zrepolonizowanym Pekao, menedżerów różnej maści i jakości, często głęboko zanurzonych w formalinie, nieczynnych zawodowo od lat, natomiast z dobrym „przełożeniem” na dobrą zmianę. Standardem polityki kadrowej obecnej władzy jest obsada stanowisk nie tyle z partyjnego klucza, co po prostu delegowanie polityków do zarządów. W nowym zarządzie Pekao nie ma ani jednej takiej nominacji. Więcej, jest on bardzo jednorodny, dobrany przez p.o. prezesa, a nie przyniesiony w teczce przez rozmaitych interesariuszy.

Wygląda na to, że Michał Krupiński dostał wolną rękę w doborze współpracowników i kierował się głównie względami merytorycznymi. Zręcznym posunięciem były dwie nominacje na kluczowe, choć nieco techniczne posady: dyrektora finansowego i szefa ryzyka, zajmowane wcześniej przez przedstawicieli Unicreditu. Objęli je menedżerowie z wewnętrznego zaciągu. Za ryzyko odpowiedzialność przejął Marek Lusztyn od 17 lat związany z bankiem i Unicreditem, w której zrobił ładną karierę, dochodząc do funkcji globalnego szefa ryzyka w grupie. Niewiele krótszy, bo 16-letni, staż pracy w banku ma nowy dyrektor finansowy — Tomasz Kubiak. Ostatnio był dyrektorem zarządzającym w pionie zarządzania aktywami i pasywami.

Grunt to kontakty

Nową osobą w zarządzie jest Marek Tomczuk. Do końca sierpnia wiąże go kontrakt z Raiffeisenem, gdzie zarządza siecią sprzedaży. Jest to menedżer z grupy Macieja Bardana, z którym pracował w Kredyt Banku. Po fuzji z BZ WBK został szefem makroregionu, a gdy Maciej Bardan przejął odpowiedzialność za detal w Raiffeisenie, przeszedł do swojego byłego szefa. W Pekao będzie kierował detalem. Jeśli szukać niespodzianek w ostatnim kadrowym rozdaniu w Pekao, to jest nią nominacja dla Tomasza Styczyńskiego, menedżera o stosunkowo niewielkiej rozpoznawalności na rynku. Nieco ponad miesiąc temu pracował w Citi Handlowym na stanowisku szefa małych i średnich firm w regionalnym centrum biznesowym w Krakowie. Odwołując się do wojskowych porównań, nominacja do zarządu Pekao to dla niego jak awans z kapitana na generała. Z naszych informacji wynika, że Tomasz Styczyński pierwotnie miał wejść do kierownictwa Aliora i zająć się budową segmentu SME, na którym Michałowi Chyczewskiemu, nowemu prezesowi, bardzo zależy. Ostatecznie jednak znalazł się w Pekao. Wydaje się, że wpływ na kształtowanie się jego ścieżki zawodowej może mieć jego znajomość z Michałem Chyczewskim. Personalne relacje łączą też kolejnego nominata tym razem z Michałem Krupińskim.

Michał Lehmann przed laty pracował ze swoim obecnym szefem w resorcie skarbu państwa. Do niedawna był dyrektorem zarządzającym ds. korporacyjnych w PZU, gdzie zajmował się nadzorem i współpracą z Aliorem i Pekao w ramach grupy ubezpieczeniowej. Jego wejście do zarządu wydaje się dość znamienne w kontekście informacji „Pulsu Biznesu” dotyczących rozważań o połączeniu obydwu banków. Na fali personalnych zmian z banku odszedł Grzegorz Piwowar, szef detalu od przeszło 10 lat, czyli od pamiętnej fuzji Pekao z Bankiem BPH, w którym odpowiadał za biznes z klientem detalicznym, członek legendarnego dream teamu Józefa Wancera. W Pekao nie pracuje też Marian Wyżyński, w banku od końca lat 90., w zarządzie od 2004 r. Obydwaj podali się do dymisji. Z poprzedniego kierownictwa Pekao ostało się dwóch wiceprezesów: Andrzej Kopyrski, szef korporacji, oraz Adam Niewiński, odpowiedzialny za klienta zamożnego.

OKIEM EKSPERTA

Trzeba dużo złego zrobić, żeby go popsuć

MARCIN MATERNA, szef analiz DM Millennium Banku

Nowy zarząd wygląda na merytoryczny, przygotowany, więc nie ma powodów, żeby bić na alarm. Nie jestem zwolennikiem szybkich i szerokich zmian. Poprzedni zarząd był profesjonalny, jaki będzie obecny — zobaczymy. Podstawowe pytanie brzmi, czy będzie miał pełną swobodę działania i czy będzie pracował na rzecz wszystkich akcjonariuszy czy wybranych. Zakładam, że utrzyma dotychczasową politykę dywidendową, ponieważ dla państwowych akcjonariuszy, szczególnie PFR, są to poważne pieniądze, co będzie też korzystne dla mniejszościowych akcjonariuszy. Otwarte jest jednak pytanie, czy bank nie będzie brał udziału w jakichś nie do końca rynkowych przedsięwzięciach czy transakcjach. Zakładam, że nadzór czuwa jednak nad rynkiem. Poza tym trzeba pamiętać, że jest dużą, niezłą instytucją, i zakładając nawet czarny scenariusz, trzeba dużo złego zrobić, żeby go popsuć.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Eugeniusz Twaróg

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Autorski zarząd Michała Krupińskiego