Autosan idzie pod młotek

Syndyk zapowiada przetarg, który może rozstrzygnąć w połowie maja. Obecni właściciele liczą, że wcześniej odzyskają władzę.

Od jesieni ubiegłego roku w Autosanie, spółce produkującej autobusy ze 180-letnią historią, rządzi syndyk.

MARZENIA 400: Autosan w czasach świetności zatrudniał 8 tys. osób i produkował 4,5 tys. autobusów rocznie. Teraz pracuje tu około 400 osób, a firmie marzy się rosyjski kontrakt na 100 pojazdów rocznie. [FOT. WM]
Zobacz więcej

MARZENIA 400: Autosan w czasach świetności zatrudniał 8 tys. osób i produkował 4,5 tys. autobusów rocznie. Teraz pracuje tu około 400 osób, a firmie marzy się rosyjski kontrakt na 100 pojazdów rocznie. [FOT. WM]

— Właśnie otrzymałem propozycję biegłych, którzy oszacowali wartość przedsiębiorstwa. Nie mam do niej zastrzeżeń i przekażę sprawę sędziemu komisarzowi. Około 15 kwietnia mógłby wydać warunki, na jakich powinien zostać zorganizowany przetarg na sprzedaż Autosanu — mówi Ludwik Noworolski, syndyk spółki.

Zaznacza, że najważniejszy warunek to zakup przedsiębiorstwa jako całości, a drugi w kolejności — zobowiązanie do kontynuacji produkcji autobusów. Najpewniej nowy właściciel będzie musiał zapewnić pracę wszystkim zatrudnionym w fabryce.

— Jeśli wszystko potoczy się sprawnie, jest szansa na rozstrzygnięcie przetargu w połowie maja. Trudno przewidzieć, kto się zgłosi. W przypadku Autosanu podejrzewam, że pojawi się ktoś, kto się jeszcze nie ujawnił — mówi Ludwik Noworolski.

Udziałowcy walczą

Tymczasem obecni właściciele spółki robią wszystko, by tego przetargu uniknąć. 24 marca walne podjęło decyzję o złożeniu do sądu wniosku o zmianę upadłości z likwidacyjnej na układową.

— Dziś majątkiem zarządza syndyk. Chcemy doprowadzić do sytuacji, gdy znów zarząd będzie nadzorował spółkę. Trzeba wykazać w sądzie, że są podstawy, by spłacić wierzycieli. Do tego potrzebne są zamówienia. Widzimy szansę na pojawienie się takich zleceń — mówi Grzegorz Tarnawa, współwłaściciel Autosanu.

Na razie spółka nie podpisała wieloletniego znaczącego kontraktu. Autosan produkujeautobusy międzymiastowe i miejskie, wykonuje prace dla przemysłu zbrojeniowego czy konstrukcje spawalnicze dla Alstomu. Od kilku miesięcy negocjuje z rosyjskim Nowokujbyszewskiem w obwodzie samarskim, w którym w latach 90. ubiegłego wieku produkowano autobusy polskiej firmy.

— Zamierzamy ulokować tu montaż przemysłowy naszych autobusów, na początek 100 pojazdów rocznie. Wraz z tamtejszą spółką zajmującą się transportem chcemy stworzyć dwie firmy: handlową i produkcyjną. Do końca kwietnia daliśmy sobie czas na przygotowanie wszystkich dokumentów, w maju powinniśmy założyć spółkę handlową, a gdy zbuduje portfel zamówień — założymy produkcyjną — mówi Sławomir Łopatowski, dyrektor handlowy Autosanu.

Zdążyć przed przetargiem

Grzegorz Tarnawa liczy, że z kontraktem zdąży przed zmianami właścicielskimi.

— Myślę, że nawet jeśli nie zdążymy przed wystawieniem fabryki na sprzedaż, nowy właściciel nie pojawi się od razu. To nie pierwszy mój kontakt z firmą w trudnej sytuacji i z mojego doświadczenia wynika, że nie udaje się sprzedać takiej spółki na pierwszym czy drugim przetargu — mówi Grzegorz Tarnawa.

W ubiegłym roku przejął 92 proc. akcji od Grupy Zasada, poprzedniego właściciela, i sprzedał 40 proc. Krzysztofowi Mosce i Leszkowi Sobikowi. Obaj inwestorzy są w regionie doskonale znani. Leszek Sobik to właściciel firmy Sobik z Bielska-Białej, produkującej nabiał, w tym Osełkę Górską. Krzysztof Moska jest prezesem Zakładu Tworzyw Sztucznych Gamrat z Jasła. Panowie Moska i Sobik mają łącznie po ponad 40 proc. w Lenteksie (właścicielu Gamratu) i Plast-Boksie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Grzegorczyk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Autosan idzie pod młotek