Autostradowa dyrekcja szuka dyrektora

opublikowano: 08-05-2016, 22:00

11 V - tego dnia mija termin składania aplikacji.

Od 2008 r. kluczową instytucją drogową zarządzało już czterech p.o. Jest szansa, że skrótowiec przed funkcją wreszcie zniknie.

Koniec ery pełniących obowiązki szefa w Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA)? Rządowym urzędnikom nie udało się wyłonić jej pełnoprawnego dyrektora od stycznia 2008 r. Próbę podjęło Ministerstwo Infrastruktury i Budownictwa i ogłosiło nabór na szefa GDDKiA. Kandydat musi wykazać się wiedzą z zakresu zadań drogowej dyrekcji i napisać pracę dotyczącą funkcjonowaniatej instytucji jako organu centralnej administracji oraz jako komercyjnego podmiotu. Czas składania dokumentów upływa 11 maja.

— To krótki termin. Zakładam więc, że konkurs będzie formalnością i szefem zostanie Jacek Bojarowicz, pełniący obowiązki (p.o.) generalnego dyrektora — mówi Zbigniew Kotlarek, prezes Polskiego Kongresu Drogowego i ostatni generalny dyrektor w GDDKiA (bez skrótowca p.o.). Innego zdania jest Rafał Bałdys, wiceprezes Polskiego

Związku Pracodawców Budownictwa, który uważa, że warto zaryzykować zmianę szefa.

Jacek Bojarowicz nie odpowiedział, czy kandyduje. Branżowi eksperci podkreślają, że niezależnie od tego, kto wygra konkurs, dobrze, że został ogłoszony.

— Dotychczas naszymi partnerami we współpracy byli pełniący tymczasowo obowiązki dyrektorzy, co znacznie osłabiało rangę ich decyzji i odpowiedzialność — mówi Rafał Bałdys.

Prawnicy od lat toczyli dyskusję, czy p.o. w drogowej dyrekcji powinni podejmować wszelkie kluczowe decyzje, czy też zajmować się jedynie bieżącym zarządzaniem. W sprawie wypowiedzieć musiał się nawet Naczelny Sąd Administracyjny, który rozwiał branżowe wątpliwości, stwierdzając, że decyzje pełniących obowiązki są ważne.

Era p.o. w drogowej dyrekcji rozpoczęła się w 2008 r., kiedy na stanowisko jej szefa powołano Lecha Witeckiego. Mimo kilku prób, nie udało mu się wówczas zdać egzaminu na pracownika służby cywilnej, więc nie mógł zostać mianowany pełnoprawnym generalnym dyrektorem. W 2014 r. odwołała go Elżbieta Bieńkowska, wicepremier i minister infrastruktury i rozwoju, powołując Ewę Tomalę-Borucką, także pełniącą obowiązki szefa GDDKiA. Zanim jednak wszczęto nabór konkursowy, zmienił się rząd. Nowa minister infrastruktury Maria Wasiak odwołała Ewę Tomalę--Borucką i p.o. został jej zastępca — Tomasz Rudnicki. Szybko ogłoszono konkurs, nabór zakończył się także 11 maja, tyle że 2015 r. Zgłosiło się aż 13 kandydatów, ale żaden nie spełnił oczekiwań komisji konkursowej. W efekcie GDDKiA nadal zarządzał Tomasz Rudnicki, odwołany dopiero w grudniu ubiegłego roku przez obecną ekipę. Zastąpił go Jacek Bojarowicz, na razie pełniący obowiązki dyrektora. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Autostradowa dyrekcja szuka dyrektora