To jasne, że obecnie wartość Zelmera jest wyższa niż kilka lat temu. Spółka poprawiła wyniki — twierdzi Enterprise Investors.
Związkowcy Zelmera już od kilku lat twierdzili, że spółka została sprywatyzowana niezgodnie z prawem. Teraz Najwyższa Izba Kontroli (NIK) zawiadomiła prokuraturę, że Zelmer został sprzedany zbyt tanio. Odpowiedzialni za to mają być Jacek Socha, były minister skarbu, oraz fundusz Enterprise Investors (EI).
— Wystarczy przyjrzeć się wynikom Zelmera z lat 2003- -04 oraz lat następnych. Spółka znacznie zwiększyła przychody, a jej zysk wzrósł kilkakrotnie. Za poprawą wyników poszedł wzrost kursu — mówi Jacek Siwicki, prezes Enterprise Investors i szef rady nadzorczej Zelmera.
— Fundusz zarządzany przez EI zapisał się na akcje Zelmera w ofercie publicznej po cenie ustalonej przez skarb państwa. Ponadto podpisaliśmy zobowiązanie, że nie sprzedamy ich przez następne trzy lata. Jeżeli nawet uznać, że prywatyzacja była nieprawidłowa, nie mamy z tym nic wspólnego — mówi Jacek Siwicki.
Tymczasem poseł Zygmunt Wrzodak twierdzi, że na prywatyzacji fabryki skarb państwa mógł stracić nawet 220 mln zł. Jacek Socha w Radiu Zet odpierał wczoraj zarzuty.
— Jeśli spółka została sprzedana za tanio, to dlaczego podobnie została wyceniona na giełdzie przez inwestorów? — retorycznie pyta.